Uzupełniające Tezy na temat Historycznego Obowiązku, Akcji, jak i Struktury Światowej Partii Komunistycznej (“Tezy Mediolańskie”)
Indeks: Centralizm Organiczny
Kategorie: Organic Centralism, Party Doctrine, Party History, Party Theses
Ten artykuł został opublikowany w:
- Il Programma Comunista 1966/7 ()
- Il Partito Comunista 1 ()
- Il Partito Comunista 2 ()
- Il Partito Comunista 3 ()
Dostępne tłumaczenia:
- Niemiecki: Ergänzung zu den Thesen von Neapel über die historische Aufgabe, Aktion und Struktur der kommunistischen Weltpartei
- Angielski: Supplementary Theses on the Historical Task, Action, and Structure, of the World Communist Party ("Milan Theses")
- Hiszpański: Tesis suplementarias sobre la tarea histórica, la acción y la estructura del partido comunista mundial
- Francuski: THÈSES SUPPLÉMENTAIRES SUR LA TACHE HISTORIQUE, L’ACTION ET LA STRUCTURE DU PARTI COMMUNISTE MONDIAL
- Włoski: Tesi supplementari sul compito storico, l’azione e la struttura del partito comunista mondiale ("Tesi di Milano")
- Polski: Uzupełniające Tezy na temat Historycznego Obowiązku, Akcji, jak i Struktury Światowej Partii Komunistycznej (“Tezy Mediolańskie”)
- Portugalski: Teses suplementares sobre a tarefa histórica, a ação e a estrutura do partido comunista mundial
- Rumuński: Teze Suplimentare Privind Sarcina Istorică, Acțiunea și Structura Partidului Comunist Mondial („Tezele de la Milano”)
- Rosyjski: Дополнение к Неаполитанским тезисам об исторических задачах, деятельности и структуре всемирной коммунистической партии (“Миланские Тезисы”)
- Turecki: Dünya Komünist Partisi’nin Tarihsel Görevi, Eylemi ve Yapısı Üzerine Tezlere Ek
1. Tezy z Neapolu potwierdzają ciągłość stanowisk, które od ponad pół wieku stanowi dziedzictwo Komunistycznej Lewicy. Ich zrozumienie oraz naturalne i spontaniczne stosowanie nigdy nie będą wynikały z konsultacji artykułów, kodeksów lub przepisów; nie zostaną one również zapewnione – zgodnie z praktyką, którą sobie wyznaczyliśmy jako cel i którą ostatecznie przyjęliśmy – poprzez liczbowe referenda zgromadzeń, lub nawet gorzej, przez kolegia lub sądy rozstrzygające wszelkie wątpliwości mniej oświeconych osób. Praca, którą wykonujemy, aby osiągnąć tak ciężkie cele, nie może zakończyć się sukcesem, jeżeli nie wykorzystamy bogatego materiału historycznego powstałego z żywych doświadczeń rewolucyjnego ruchu w długich cyklach historycznych, który faktycznie przygotowaliśmy i upubliczniliśmy dzięki wytrwałej, wspólnej pracy przed i po opublikowaniu tez.
2. Obecny niewielki ruch doskonale zdaje sobie sprawę, że ponura faza historyczna, przez którą przeszedł, sprawia, że bardzo trudno jest, przy tak wielkiej odległości historycznej, wykorzystać doświadczenia wielkich walk z przeszłości, nie tylko tych zakończonych spektakularnymi zwycięstwami, ale także tych wynikających z krwawych porażek i niechlubnych odwrotów. Kształtowanie programu rewolucyjnego, ukształtowanego przez prawidłową i niezafałszowaną perspektywę naszego nurtu, nie ogranicza się do rygoru doktrynalnego i głębokiej krytyki historycznej; potrzebuje ono również, jako swojej siły napędowej, połączyć się z buntowniczymi masami w momentach, gdy, doprowadzone do granic wytrzymałości, są zmuszone do walki. Takie dialektyczne połączenie jest dziś szczególnie mało prawdopodobne, ponieważ impet mas jest osłabiony i złagodzony, zarówno z powodu słabości kryzysu starzejącego się kapitalizmu, jak i rosnącej hańby nurtów oportunistycznych. Nawet akceptując ograniczony rozmiar partii, musimy zdać sobie sprawę, że przygotowujemy prawdziwą partię, zarazem solidną i skuteczną, na doniosły okres, w którym hańba współczesnej tkanki społecznej zmusi zbuntowane masy do powrotu na czoło historii; odrodzenie owo, które może ponownie zakończyć się niepowodzeniem, jeśli nie będzie partii; partii zwartej i potężnej, a nie rozdmuchanej liczebnie, tej partii która jest niezbędnym organem rewolucji.
Choć sprzeczności tego okresu są bolesne, można je przezwyciężyć, wyciągając dialektyczne wnioski z gorzkich rozczarowań przeszłości i odważnie sygnalizując te niebezpieczeństwa, przed którymi ostrzegała Lewica i te które ona potępiała, gdy tylko się pojawiały, wraz ze wszystkimi ich podstępnymi formami, w jakich niepokojąca infekcja oportunizmu ujawnia się raz po raz.
3. Mając ten cel na uwadze, będziemy dalej rozwijać naszą pracę polegającą na krytycznej prezentacji przeszłych bitew rewolucyjnej i Marksistowskiej Lewicy oraz ich bieżących reakcji na historyczne fale odchyleń i dezorientacji, które od ponad wieku blokują drogę rewolucji proletariackiej. Odwołując się do faz, w których istniały warunki do naprawdę zaciętej walki klasowej, ale brakowało czynnika rewolucyjnej teorii i strategii, a przede wszystkim odwołując się do historycznych wydarzeń, które unieważniły Trzecią Międzynarodówkę (właśnie wtedy, kiedy wydawało się, że w końcu osiągnięto punkt zwrotny) oraz do krytycznych stanowisk, jakie zajęła Lewica, aby odeprzeć grożące niebezpieczeństwo jak i katastrofę, która niestety nastąpiła, będziemy w stanie wyciągnąć wnioski, które nie są i nie uważają się receptą na sukces, ale służą raczej jako surowe ostrzeżenia, pomagające nam chronić się przed tymi niebezpieczeństwami i słabościami oraz pułapkami, które te spowodowały, z czasów, kiedy historia często powodowała upadek sił, które wydawały się wierne sprawie rewolucyjnego postępu.
4. Poniższe krótkie, przykładowe punkty nie powinny być traktowane jako bezpośrednie odniesienie do błędów lub trudności, które mogą zagrażać dzisiejszej pracy; mają one jedynie stanowić kolejny wkład w przekazywanie doświadczeń poprzednich pokoleń, zgromadzonych w okresie, kiedy istniała już bardzo dobra odbudowa właściwej doktryny (dyktatura proletariacka w Rosji; praca Lenina i jego zwolenników w dziedzinie teorii; utworzenie Trzeciej Międzynarodówki w dziedzinie praktyki), a rewolucyjna walka partii komunistycznych, przy szerokim udziale mas, była w pełnym toku na całym świecie, jak i we Włoszech. Wyniki te odgrywają dziś rolę silnego „przesunięcia fazowego” w sensie historycznym i chronologicznym, ale ich prawidłowe wykorzystanie pozostaje nadal warunkiem niezbędnym, zarówno dzisiaj, jak i w pewnej i bardziej płodnej przyszłości.
5. Podstawową cechą zjawiska, które Lenin nazwał, piętnując je gorącym żelazem, tym określeniem występującym również u Marksa i Engelsa, oportunizmem, jest preferowanie krótszej, wygodniejszej i mniej uciążliwej drogi zamiast tej dłuższej, niewygodnej i pełnej trudności; tej na której tylko może nastąpić dostosowanie naszych zasad i programów, tj. naszych nadrzędnych celów, do rozwoju bezpośrednich i praktycznych działań w rzeczywistej sytuacji bieżącej. Lenin miał rację, twierdząc, że taktyczna propozycja zrezygnowania od tego momentu (koniec pierwszej wojny) z działań wyborczych i parlamentarnych nie powinna być poparta argumentem, że działania komunistyczne i rewolucyjne w parlamencie były niezwykle trudne, ponieważ znacznie trudniejsze były zarówno zbrojne powstanie, jak i późniejsza długotrwała kontrola złożonej transformacji gospodarczej świata społecznego, gwałtownie wyrwanego od kapitalizmu. Utrzymywaliśmy, że zbyt oczywiste jest, iż preferowanie metod demokratycznych wynikało z tendencji do wybierania wygodnych rytuałów legalnych działań zamiast tragicznej surowości działań nielegalnych; oraz że taka praktyka nie doprowadziłaby całego ruchu z powrotem do fatalnego błędu socjaldemokratycznego, z którego właśnie wyszliśmy dzięki heroicznym wysiłkom. Wiedzieliśmy, podobnie jak Lenin, że oportunizm nie ma charakteru moralnego ani etycznego, ale wskazuje na dominujące wśród robotników (jak zauważyli też Marks i Engels w XIX-wiecznej Anglii) stanowisk podobnych do tych z drobnomieszczańskich średnich warstw, mniej lub bardziej świadomie inspirowane ideami macierzystymi, tj. interesami społecznymi klasy rządzącej. Potężne i wielkomyślne stanowisko Lenina w sprawie działań parlamentarnych, mających na celu wsparcie gwałtownego zniszczenia systemu burżuazyjnego i samych ram demokratycznych poprzez zastąpienie ich dyktaturą klasową, spowodowało natomiast na naszych oczach podporządkowanie proletariackich posłów najgorszym wpływom drobnomieszczańskich słabości, co doprowadziło do odrzucenia komunizmu, a nawet do sprzedajnej zdrady w służbie wroga.
Taka analiza historyczna, przeprowadzona w ogromnej skali historycznej (choć może się wydawać, że tak szerokie uogólnienie nie jest zawarte w naukach Lenina, który podobnie jak my był uczniem historii), ostrzega partię przed podejmowaniem jakichkolwiek decyzji lub wyborów, gdy sugeruje ono chęć osiągnięcia dobrych wyników przy mniejszym nakładzie pracy lub poświęceniu. Takie odczucie może wydawać się niewinne, ale dobrze odzwierciedla leniwą naturę drobnomieszczaństwa i jest zgodne z podstawową kapitalistyczną normą osiągania maksymalnych zysków przy minimalnych kosztach.
6. Innym stałym i powracającym aspektem oportunizmu, który pojawił się w Drugiej Międzynarodówce i triumfuje dziś po jeszcze większym upadku Trzeciej, jest jednoczesne okazywanie zarówno najgorszego odejścia od zasad partyjnych, jak i udawanego podziwu dla klasycznych tekstów, słów i dzieł wielkich mistrzów i przywódców. Stałą cechą drobnomieszczańskiej hipokryzji jest służalcze wychwalanie potęgi zwycięskiego przywódcy, wielkości tekstów znanych autorów, elokwencji mówcy, podczas gdy w praktyce przejawiają się w nich najbardziej nikczemne i sprzeczne degeneracje. Zbiór tez jest zatem bezwartościowy, jeśli ci, którzy przyjmują go z literackim entuzjazmem, nie są w stanie później, w praktyce, zrozumieć jego ducha oraz go przestrzegać, a próbują ukryć swoje odejście od niego poprzez podkreślane, ale platoniczne przywiązanie do tekstu teoretycznego.
7. Kolejną lekcją, jaką możemy wyciągnąć z wydarzeń z życia Trzeciej Międzynarodówki (w naszych pismach są one wielokrotnie przywoływane we współczesnych potępieniach pisanych przez naszą Lewice), jest próżność „terroru ideologicznego”, okropnej metody, w ramach której próbowano zastąpić naturalny proces rozpowszechniania naszej doktryny poprzez kontakt z surową rzeczywistością w środowisku społecznym, na przymusową indoktrynacje nieposłusznych i zdezorientowanych elementów, czy to z powodów ważniejszych niż tych od partii czy ludzi, czy też z powodu wadliwej ewolucji samej partii, poprzez poniżanie ich i upokarzanie na publicznych kongresach otwartych nawet dla wroga, nawet jeśli byli oni przywódcami i przedstawicielami partii podczas ważnych wydarzeń politycznych i historycznych. Zwyczajem stało się zmuszanie takich członków (głównie groźbą degradacji do mniej ważnych stanowisk w aparacie organizacji) do publicznego wyznania swoich błędów, naśladując w ten sposób fideistyczne i pietystyczne metody pokuty i mea culpa. Dzięki takim całkowicie ignoranckim środkom, uderzając w nich burżuazyjną moralnością, żaden członek partii nigdy się nie poprawił ani też nie znaleziono lekarstwa na zbliżającą się dekadencję partii.
W partii rewolucyjnej, która nieuchronnie zmierza się ku zwycięstwu, wykonywanie rozkazów jest spontaniczne i całkowite, ale nie ślepe ani przymusowe. W rzeczywistości scentralizowana dyscyplina, pokazana w naszych tezach jak i powiązanych dokumentacjach uzupełniających, jest równoznaczna z doskonałą harmonią obowiązków i działań szeregowych członków z obowiązkami i działaniami centrum, a biurokratyczne praktyki antymarksistowskiego woluntaryzmu nie mogą jej zastąpić.
Znaczenie tej lekcji dla prawidłowej perspektywy na organiczny centralizm podkreślają wstrząsające wspomnienia zeznań, do których wielcy przywódcy rewolucyjni zostali zmuszeni, przed ich śmiercią w czystkach stalinowskich, oraz bezużytecznych „samokrytyk”, do których zostali oni zmuszeni szantażem wyrzucenia z partii i publicznego zhańbienia jako sprzedani wrogowi; takie zniewagi i absurdy nigdy nie zostały naprawione przez nie mniej świętoszkowatą i burżuazyjną metodę „rehabilitacji”. Rosnące nadużywanie takich metod oznacza po prostu katastrofalną trajektorie triumfu najnowszej fali oportunizmu.
8. Ze względu na wymagania własnego działania organicznego oraz w celu zapewnienia funkcji zbiorowej, która wykracza poza wszelki personalizm i indywidualizm, partia musi rozdzielić swoich członków na różne funkcje i działania, które składają się w jej życiu. Rotacja towarzyszy pełniących takie funkcje jest faktem naturalnym, którego nie można regulować zasadami podobnymi do tych dotyczących kariery w burżuazyjnych biurokracjach. W partii nie ma egzaminów konkursowych, w których jej członkowie rywalizują o coraz bardziej prestiżowe stanowiska i wyższy profil publiczny; raczej dążymy do osiągnięcia naszych celów w sposób organiczny. Nie ma to nic wspólnego z naśladowaniem burżuazyjnego podziału pracy, lecz raczej z przypadkiem złożonego i wyraźnego organu partyjnego, który w naturalny sposób dostosowuje się do swojej funkcji.
Wiemy dobrze, że dialektyka historyczna prowadzi wszystkie walczące organizmy do doskonalenia swoich środków ofensywnych poprzez wykorzystanie technik wroga. W fazie walki zbrojnej komuniści będą zatem dysponować organizacją wojskową o precyzyjnej strukturze hierarchicznej, która zapewni najlepszy wynik wspólnych działań. Taka taktyka nie będzie bezcelowo naśladowana w każdej z działalności partii, również w odniesieniu do działań niewojskowych. Przekazywanie poleceń musi być jednoznaczne, ale ten morał od burżuazyjnej biurokracji nie może sprawić, że zapomnimy, jak może ona ulec zepsuciu i degeneracji, nawet jeśli zostanie przyjęta wewnątrz organizacji robotniczych. Organiczność partii wcale nie wymaga, aby każdy towarzysz widział w innym towarzyszu, specjalnie wyznaczonym do przekazywania instrukcji pochodzących z góry, uosobienie formy partyjnej. Takie przekazywanie informacji między cząsteczkami tworzącymi partię ma zawsze podwójny kierunek, a dynamika każdej pojedynczej jednostki jest zintegrowana z historyczną dynamiką całości. Nadużywanie formalizmów organizacyjnych bez istotnego powodu było i zawsze będzie wadą oraz podejrzanie głupim zagrożeniem.
Kapitalizm, obecna historyczna forma produkcji, wraz z mitem własności prywatnej jako prawa człowieka, który mistyfikuje i maskuje monopol klasy mniejszościowej, musiał naznaczyć węzły swoich struktur i etapy swojej ewolucji – i dzisiejszej inwolucji – wielkimi imionami o rosnącej sławie. W długiej epoce burżuazji, której niepomyślna historia ciąży jako jarzmo na barkach naszych buntowników, na początku najdzielniejszy i najsilniejszy człowiek zdobywał wielką sławę i aspirował do maksymalnej władzy; dziś, w tej dominującej drobnomieszczańskiej kołtunerii, dzięki parszywym metodom rozgłosu, ważnymi osobami stają się być może ci najbardziej tchórzliwi i słabi.
Wśród wielu zadań, jakie stoi przed partią w tej trudnej sytuacji, jest jej obecna próba uwolnienia się raz na zawsze od zdradzieckich impulsów, które wydają się pochodzić od znanych osób, oraz od nikczemnej praktyki wykorzystywania innych wielkich nazwisk do osiągania swoich celów i zwycięstw, dla zdobycia głupiej sławy i rozgłosu. Partia, pomimo wszystkich swoich zawirowań i zwrotów akcji, nie może nigdy zawahać się w swojej decyzji o odważnej i zdecydowanej walce o taki wynik, uznając go za prawdziwą zapowiedź społeczeństwa przyszłości.