Tezy Przedstawione przez Lewicę (“Tezy Lyońskie”)
Kategorie: Party Theses, PCd'I
Ten artykuł został opublikowany w:
Dostępne tłumaczenia:
W przypadku dokumentu takiego jak ten trudno uniknąć pewnej dysproporcji między poszczególnymi częściami, ponieważ trwające dyskusje sprawiły, że pewne punkty i argumenty stały się bardziej aktualne, podczas gdy inne, równie ważne, zostały mniej lub więcej ominięte. Aby dać jak najpełniejszy obraz myśli grupy towarzyszy odpowiedzialnych za niniejsze tezy, warto podać źródła do kilku tekstów, które, choć dobrze znane, są obecnie dość trudne do znalezienia. Uważamy zatem za stosowne, poprzedzenie niniejszego tekstu źródłami do dokumentów odnoszących się do tej samej linii, która jest tu ponownie potwierdzana i broniona.
Tezy Rzymskie – przegłosowane na II zjeździe Włoskiej Partii Komunistycznej 26 marca 1922 r. Tekst przedstawiony na zjeździe został opublikowany w „Comunista”, nr 67, 31.12.1921; w „Ordine Nuovo”, nr 2, 3.01.1922; w „Lavoratore”, nr 4960; w „Rassegna Comunista”, nr 17 z 30.01.1922 r. Nieliczne zmiany wprowadzone do pierwotnego tekstu na kongresie opublikowano w: „Comunista”, nr 95 z 04.04.1922 r.; w „Lavoratore”, nr 5014 z 05.04.1922 r.; w „Ordine Nuovo”, nr 96 z 06.04.1922 r.; w „Rassegna Communista”, nr 26 z 31.07.1922 r.
Tezy o taktyce Międzynarodówki Komunistycznej – przedstawione na IV kongresie Międzynarodówki Komunistycznej. Opublikowane w nr 16 „Stato Operaio” z 06.03.1924 r.
Program działania Włoskiej Partii Komunistycznej – przedstawiony na IV kongresie Międzynarodówki Komunistycznej. Opublikowany we wspomnianym wyżej numerze „Stato Operaio”.
Wnioski i Tezy zatwierdzone na krajowej (konsultacyjnej) konferencji Komunistycznej Partii Włoch w maju 1924 r., opublikowane w „Stato Operaio”, nr 16, 18.03.1924 r.
Tezy o taktyce Międzynarodówki Komunistycznej – przedstawione na V Kongresie Światowym. Opublikowane (w języku francuskim i niemieckim) w Biuletynie Kongresu, nr 20, 07.08.1924 r.
Wprowadzenia, 1970 & 2000
I. – Kwestie Ogólne
1. – Zasady komunizmu
Kluczowe doktryny partii komunistycznej opierają się na marksizmie, który walka z oportunistycznymi odchyleniami przywróciła i ustanowiła jako podstawa III Międzynarodówki. Należą do nich: materializm dialektyczny jako metoda pojmowania świata i historii ludzkości; fundamentalne doktryny zawarte w „Kapitale” Marksa jako metoda interpretacji współczesnej gospodarki kapitalistycznej; programowe sformułowania Manifestu Partii Komunistycznej jako historyczny i polityczny plan emancypacji światowej klasy robotniczej. Wspaniałe zwycięskie doświadczenie rewolucji rosyjskiej i dzieło jej przywódcy, Lenina, mistrza międzynarodowego komunizmu, stanowią potwierdzenie, przywrócenie i konsekwentny rozwój tego systemu zasad i metod. Nie jest możliwe być komunistą ani działać w szeregach Międzynarodówki, jeśli odrzuca się choćby jedną jej część.
W konsekwencji partia komunistyczna odrzuca i potępia doktryny klasy panującej, które rozciągają się od teorii spirytualistycznych i religijnych – idealistycznych w filozofii i reakcyjnych w polityce – po pozytywistyczne i wolnomyślicielskie, odmiany wolteriańskiej – oraz antyklerykalne i demokratyczne politycznie.
Potępia również niektóre szkoły polityczne, cieszące się poparciem wśród klasy robotniczej: socjaldemokratyczny reformizm, który ceni pokojowe, bez walki zbrojnej, przejście od władzy kapitalistycznej do robotniczej, odwołując się do współpracy klasowej; syndykalizm, który deprecjonuje polityczną działalność klasy robotniczej i potrzebę partii jako najwyższego organu rewolucyjnego; anarchizm, który neguje historyczną konieczność państwa i dyktatury proletariatu jako środków transformacji porządku społecznego i tłumienia podziałów klasowych. Partia komunistyczna sprzeciwia się również licznym przejawom fałszywego rewolucjonizmu, które mają na celu ożywienie takich tendencji poprzez mieszanie ich z tezami komunistycznymi – niebezpieczeństwo, które jest określane powszechnie znanym terminem „centryzm”.
2. – Oblicze Partii
Historyczny przebieg emancypacji proletariatu i ustanowienia nowego porządku społecznego wynika z istnienia walki klasowej. Każda walka klasowa jest walką polityczną; to znaczy, ma tendencję do przeistoczenia się w walkę o zdobycie władzy politycznej i kontrolę nad nowym organizmem państwowym. W konsekwencji, organem prowadzącym walkę klasową do ostatecznego zwycięstwa jest klasowa partia polityczna, będąca jedynym możliwym narzędziem najpierw powstania rewolucyjnego, a następnie władzy. Z tych prostych, lecz błyskotliwych twierdzeń Marksa, maksymalnie uwydatnionych przez Lenina, wyłania się definicja partii jako organizacji wszystkich tych, którzy są świadomi systemu poglądów, w którym zawarte jest historyczne zadanie klasy rewolucyjnej, i którzy zdecydowali się działać na rzecz zwycięstwa tej klasy. Dzięki partii klasa robotnicza nabywa wiedzy o drodze naprzód i woli jej podążania. Historycznie partia reprezentuje zatem klasę w kolejnych etapach walki, nawet jeśli w jej szeregach skupia się tylko większa lub mniejsza jej część. To odpowiada definicji partii, jaką Lenin nadał na II Światowym Kongresie.
Koncepcja partii Marksa i Lenina stoi w jaskrawej sprzeczności z typowo oportunistyczną koncepcją partii robotniczej, do której z mocy prawa przyjmowane są wszystkie jednostki proletariackie ze względu na swoją sytuację społeczną. W obrębie takiej partii, nawet jeśli wykazuje ona pozorną siłę liczebną, może, a w pewnych warunkach wręcz będzie, dominować bezpośredni kontrrewolucyjny wpływ klasy dominującej; klasy reprezentowanej przez dyktaturę organizatorów i przywódców, którzy jako jednostki mogą czerpać równie dobrze z proletariatu, jak i z innych klas. Dlatego Marks i Lenin walczyli z tym fatalnym błędem teoretycznym i nigdy nie wahali się rozbijać fałszywej jedności proletariatu w praktyce, aby zapewnić, nawet w momentach, gdy aktywność społeczna proletariatu została przyćmiona, a nawet poprzez małe grupy polityczne zwolenników programu rewolucyjnego, ciągłość funkcji politycznej partii w przygotowaniu do kolejnych zadań proletariatu. To jedyny możliwy sposób, aby w przyszłości osiągnąć koncentrację jak największej grupy robotników wokół kierownictwa i pod sztandarem partii komunistycznej zdolnej do walki i zwycięstwa.
Bezpośrednia organizacja wszystkich robotników na bazie ekonomicznej nie może podjąć się zadań politycznych – czyli rewolucyjnych – ponieważ odrębne i lokalne grupy zawodowe czują się zmuszone do zaspokajania jedynie cząstkowych żądań, które wynikają z bezpośredniej konsekwencji wyzysku kapitalistycznego. Dopiero bezpośrednia interwencja partii politycznej na czele klasy robotniczej, definiowana przez polityczne poparcie jej członków, pozwala na stopniową syntezę tych konkretnych impulsów we wspólną wizję i działanie, dzięki czemu jednostki i grupy mogą przekroczyć wszelki partykularyzm i zaakceptować trudności i poświęcenia dla ostatecznego i powszechnego triumfu sprawy klasy robotniczej. Definicja partii jako partii klasowej klasy robotniczej ma dla Marksa i Lenina wartość ostateczną i historyczną – a nie wulgarną wartość statystyczną i konstytucyjną.
Każda koncepcja problemów organizacji wewnętrznej, która prowadzi do błędu labourystycznej koncepcji partii, ujawnia poważne odchylenie teoretyczne, ponieważ zastępuje wizję rewolucyjną wizją demokratyczną i przypisuje większe znaczenie utopijnym planom projektowania nowych organizacji niż dialektycznej rzeczywistości zderzenia sił między dwiema przeciwstawnymi klasami. Innymi słowy, stanowi to niebezpieczeństwo powrotu do oportunizmu. Jeśli chodzi o niebezpieczeństwa degeneracji ruchu rewolucyjnego i brak środków gwarantujących wymaganą ciągłość linii politycznej jego przywódców i członków, nie można ich wyeliminować za pomocą formuł organizacyjnych. Tym bardziej nie da się ich wyeliminować za pomocą formuły, która głosi, że tylko autentyczni robotnicy mogą być komunistami, co w naszym własnym doświadczeniu jest sprzeczne z ogromną większością przykładów, odnoszących się zarówno do jednostek, jak i partii. Wspomnianej gwarancji należy szukać gdzie indziej, jeśli nie chcemy zaprzeczyć fundamentalnemu postulatowi marksizmu: „rewolucja nie jest kwestią form organizacji”; postulat, w którym podsumowane są wszystkie zdobycze naukowego socjalizmu w odniesieniu do pierwszych przejawów utopizmu.
Nasze rozwiązanie bieżących problemów dotyczących wewnętrznej organizacji Międzynarodówki i partii wywodzi się z tych koncepcji dotyczących natury partii klasowej.
3. – Taktyki i Działania Partii
Sposób, w jaki partia działa w odpowiedzi na konkretne sytuacje i odnosi się do innych grup, organizacji i instytucji społeczeństwa, w którym działa, stanowi jej taktykę. Ogólne elementy tego zagadnienia muszą zostać zdefiniowane w odniesieniu do naszych ogólnych zasad; wówczas, na poziomie wtórnym, możliwe będzie ustanowienie konkretnych norm działania w odniesieniu do różnych typów problemów praktycznych i kolejnych faz rozwoju historycznego.
Przypisując partii rewolucyjnej jej miejsce i rolę w genezie nowego społeczeństwa, doktryna marksistowska dostarcza najwspanialszych rozwiązań kwestii wolności i determinacji w działalności ludzkości. Jednakże, rozszerzona na abstrakcyjną „jednostkę”, kwestia ta będzie nadal dostarczać materiału do metafizycznych rozważań filozofów klasy rządzącej i dekadenckiej przez kolejne lata. Marksizm natomiast sytuuje problem we właściwym świetle naukowej i obiektywnej koncepcji społeczeństwa i historii. Idea, że jednostka – a właściwie pojedyncza jednostka – może oddziaływać na świat zewnętrzny i kształtować go według własnej woli, tak jakby siła inicjatywy była inspirowana przez boską inspirację, jest nam zupełnie obca. Potępiamy również woluntarystyczną koncepcję partii, zgodnie z którą niewielka grupa ludzi, po stworzeniu sobie wyznania wiary, przystępuje do jego szerzenia i narzucania gigantycznym wysiłkiem woli, aktywności i heroizmu.
Z drugiej strony, byłoby głupią i aberracyjną koncepcją marksizmu wierzyć, że bieg historii i rewolucji przebiega według ustalonych praw, a nam nie pozostaje nic innego, jak tylko odkrywać, jakie to prawa mogą być, poprzez obiektywne badania i próby formułowania przewidywań dotyczących przyszłości, nie podejmując żadnych działań w sferze działania; rezultatem tej fatalistycznej koncepcji jest unieważnienie funkcji partii, a wręcz jej istnienia.
Marksistowski determinizm nie próbuje znaleźć rozwiązania pośredniego między tymi dwoma rozwiązaniami, lecz w swojej potężnej oryginalności góruje nad nimi oboma. Ponieważ jest dialektyczna i historyczna, odrzuca wszelkie aprioryzmy i nie rości sobie prawa do zastosowania, niezależnie od epoki historycznej czy rozpatrywanych grup ludzkich, jednego abstrakcyjnego rozwiązania każdego problemu. Jeśli obecny rozwój nauk nie pozwala na pełne zbadanie tego, co skłania jednostkę do działania, począwszy od faktów fizycznych i biologicznych, by dojść do nauki o aktywności psychologicznej, to mimo wszystko możliwe jest rozwiązanie problemu w dziedzinie socjologii, stosując do tego problemu, podobnie jak Marks, metody badawcze właściwe dla nauki eksperymentalnej i pozytywnej, w pełni odziedziczone przez socjalizm, a które znacznie różnią się od samozwańczej filozofii materialistycznej i pozytywistycznej, przyjętej w okresie historycznego postępu klasy burżuazyjnej. Poprzez racjonalne uwzględnienie wzajemnych wpływów między jednostkami, poprzez krytyczne badanie gospodarki i historii, po oczyszczeniu pokładów z wszelkich uprzedzeń zawartych w tradycyjnych ideologiach, możemy w pewnym sensie usunąć nieokreśloność z procesów zachodzących w każdej jednostce. Opierając się na tym punkcie wyjścia, marksizm zdołał stworzyć system ideologiczny, który nie jest niezmienną i niezmienną ewangelią, lecz żywym narzędziem umożliwiającym przestrzeganie i rozpoznawanie praw procesu historycznego. Dzięki odkrytemu przez Marksa determinizmowi ekonomicznemu, który stanowi podstawę tego systemu, badanie form i relacji ekonomicznych oraz rozwój technicznych środków produkcji dostarczają nam obiektywnej platformy, na której możemy formułować trafne, uzasadnione wypowiedzi na temat praw życia społecznego i, do pewnego stopnia, przewidywać jego dalszy rozwój. Mając to na uwadze, musimy podkreślić, że ostateczne rozwiązanie nie oznacza, że możemy powiedzieć, iż po odkryciu uniwersalnego klucza możemy pozwolić zjawiskom ekonomicznym podążać za ich własnym, immanentnym prawem, a przewidywalny i ustalony ciąg faktów politycznych nieuchronnie nastąpi.
Niewątpliwie nasza krytyka jest równoznaczna z całkowitym i definitywnym pozbawieniem znaczenia celów i perspektyw, jakie jednostki miały w wydarzeniach historycznych, nawet gdy są uważane za protagonistów czynów historycznych, choć nie odnosi się to całkowicie do ich działań. Nie oznacza to jednak, że organizm zbiorowy, taki jak partia klasowa, nie mógł i nie powinien wyrażać własnych inicjatyw ani mieć własnej woli. Rozwiązanie, do którego dochodzimy, jest niezliczoną ilość razy wyrażane w naszych fundamentalnych tekstach.
Ludzkość i jej najpotężniejsze ugrupowania, takie jak klasy, partie i państwa, poruszały się niemal jak zabawki w uścisku praw ekonomicznych, do tej pory niemal całkowicie im nieznanych. Jednocześnie ugrupowaniom tym brakowało teoretycznej świadomości procesu gospodarczego i możliwości zarządzania nim i kontrolowania go. Jednakże klasa, która pojawia się w obecnej epoce historycznej, proletariat, i ugrupowania polityczne, które nieuchronnie z niego wywodzą się – partia i państwo – dla nich problem ulega modyfikacji. Dzieje się tak, ponieważ proletariat jest pierwszą klasą, która nie jest zmuszona opierać swojego dojścia do władzy na utrwalaniu przywilejów społecznych i podziałów klasowych, pierwszą, która nie podporządkowuje i nie wyzyskuje na nowo innej klasy, a jednocześnie pierwszą, która potrafi ukształtować doktrynę społeczno-historycznego rozwoju gospodarki – innymi słowy: marksistowski komunizm.
Po raz pierwszy zatem klasa walczy o zniesienie klas w ogóle i o zniesienie własności prywatnej środków produkcji w ogóle, zamiast walczyć jedynie o przekształcenie społecznych form własności.
Program proletariatu, wraz z jego wyzwoleniem spod obecnych klas panujących i uprzywilejowanych, to wyzwolenie zbiorowości ludzkiej z niewoli praw ekonomii, które raz zrozumiane, mogą być zdominowane w ramach gospodarki, która jest ostatecznie racjonalna i naukowa, podlegająca bezpośredniej interwencji człowieka. To właśnie miał na myśli Engels, pisząc, że rewolucja proletariacka oznacza przejście od świata konieczności do świata wolności.
Nie oznacza to, że reanimujemy iluzoryczny mit indywidualizmu, który pragnie uwolnić ludzkie „ego” od wpływów zewnętrznych, zwłaszcza że te wpływy stają się coraz bardziej złożone, a życie jednostki coraz bardziej nieodróżnialną częścią życia zbiorowego. Wręcz przeciwnie, parametry problemu ulegają zmianie, przypisując wolę i wolność klasie, klasie przeznaczonej do stania się jednolitą grupą ludzką, grupą, która pewnego dnia będzie walczyć wyłącznie z wrogimi siłami zewnętrznego świata fizycznego.
Chociaż tylko ludzkość proletariacka (dla nas to jeszcze przyszłość) będzie wolna i zdolna do woli, to nie sentymentalna iluzja, lecz zdolność do organizowania i panowania nad gospodarką w najszerszym tego słowa znaczeniu; i choć prawdą jest, że zakres aktywności klasy proletariackiej jest dziś nadal zadeterminowany przez wpływy zewnętrzne (choć w mniejszym stopniu niż w przypadku innych klas), to organem, w którym, przeciwnie, skupia się pełnia możliwości wolicjonalnych i inicjatywy we wszystkich dziedzinach działalności, jest partia polityczna. Nie byle jaka partia, lecz partia klasy proletariackiej, partia komunistyczna, połączona niczym nieprzerwaną nicią z ostatecznymi celami w przyszłości. Siła woli partii, a także jej świadomość i wiedza teoretyczna to funkcje o charakterze wybitnie kolektywnym. Marksizm wyjaśnia, że przywódcy w samej partii otrzymują swoje zadanie, ponieważ są postrzegani jako narzędzia i operatorzy, którzy najlepiej przejawiają zdolność pojmowania i wyjaśniania faktów oraz przewodzenia i działania, przy czym zdolności te pozostają jednak związane z istnieniem i charakterem organu kolektywnego. W związku z powyższym, marksistowska koncepcja partii i jej działalności, jak już stwierdziliśmy, unika fatalizmu, który kazałby nam pozostać biernymi obserwatorami zjawisk, w które nie odczuwamy możliwości bezpośredniej interwencji.
Podobnie odrzuca każdą koncepcję woluntarystyczną w odniesieniu do jednostek, zgodnie z którą cechy przygotowania teoretycznego, siła woli i duch poświęcenia – krótko mówiąc, szczególny typ postawy moralnej i wymagany poziom „czystości” – wyznaczają wymagane standardy dla każdego bez wyjątku działacza partyjnego, redukując go do elity, odrębnej i wyższej od pozostałych elementów tworzących klasę robotniczą. Błąd fatalistyczny i pasywistyczny, choć niekoniecznie musi prowadzić do zanegowania funkcji i użyteczności partii, z pewnością oznaczałby co najmniej dostosowanie partii do klasy proletariackiej, rozumianej jedynie w sensie statystycznym i ekonomicznym. Wnioski poruszone w poprzednich tezach można podsumować jako potępienie zarówno koncepcji robotniczej, jak i elity o charakterze intelektualnym i moralnym. Obie te tendencje są aberracjami marksizmu, które ostatecznie zmierzają ku oportunizmowi.
Rozwiązując ogólną kwestię taktyki na tym samym gruncie, co kwestię natury partii, marksistowskie rozwiązanie należy odróżnić zarówno od doktrynalnego oderwania od rzeczywistości walki klasowej, zadowalającego się abstrakcyjnymi ilukubracjami, negując jednocześnie konkretną działalność, jak i od sentymentalnego estetyzmu, który dąży, hałaśliwymi gestami i heroiczną postawą drobnych mniejszości, do tworzenia nowych sytuacji i ruchów historycznych. Należy je również odróżnić od oportunizmu, który pomija związek z zasadami, tj. z ogólnym zasięgiem ruchu, i mając na uwadze jedynie natychmiastowy i pozorny sukces, zadowala się wysuwaniem odosobnionych i ograniczonych żądań, nie przejmując się tym, czy przeczą one konieczności przygotowania się do ostatecznych zdobyczy klasy robotniczej. Błąd polityki anarchistycznej wynika zarówno z doktrynalnej jałowości, w jej niezdolności do zrozumienia dialektycznych etapów rzeczywistej ewolucji historycznej, jak i z jej woluntarystycznych złudzeń, pielęgnujących płonną nadzieję na przyspieszenie procesów społecznych siłą przykładu i poświęceń ponoszonych przez jednostkę lub wielu. Błąd polityki socjaldemokratycznej wynika zarówno z błędnej koncepcji marksizmu, głoszącej, że rewolucja dojrzeje powoli sama z siebie, bez rewolucyjnego powstania chcianego przez proletariat, jak i z woluntarystycznego pragmatyzmu, który, nie mogąc zrezygnować z bezpośrednich rezultatów swoich codziennych inicjatyw i interwencji, chętnie walczy o cele, które jedynie powierzchownie interesują grupy proletariackie. Po osiągnięciu cele te stają się jedynie elementem gry o zachowanie klasy panującej, a nie służą przygotowaniu do zwycięstwa proletariatu: takimi celami są częściowe reformy, ustępstwa i korzyści, zarówno polityczne, jak i ekonomiczne, uzyskane od szefów i państwa burżuazyjnego.
Sztuczne wprowadzenie do ruchu klasowego teoretycznych dyktatów „nowoczesnej” filozofii woluntarystycznej i pragmatycznej (Bergson, Gentile, Croce) opartej na idealizmie może jedynie przygotować oportunistyczną afirmację nowych fal reformizmu. Nie można go uznać za reakcję na reformizm tylko dlatego, że wykazuje powierzchowne upodobanie do pozytywizmu burżuazyjnego.
Partia nie może i nie powinna ograniczać swojej działalności ani do zachowania czystości zasad teoretycznych i kolektywu organizacyjnego, ani do osiągania natychmiastowych sukcesów i popularności liczebnej, bez względu na koszty. W każdym czasie i w każdej sytuacji działalność ta musi obejmować następujące trzy punkty:
a) Obronę i wyjaśnianie podstawowych postulatów programowych w świetle nowych faktów, jakie się pojawiają, to znaczy teoretycznej świadomości klasy robotniczej;
b) Zapewnienie ciągłości jedności organizacyjnej i sprawności partii oraz jej obrony przed skażeniem wpływami zewnętrznymi, sprzecznymi z rewolucyjnymi interesami proletariatu;
c) Aktywny udział we wszystkich walkach klasy robotniczej, w tym tych wynikających z partykularnych i ograniczonych interesów, w celu wspierania ich rozwoju, ale jednocześnie nieustanne podkreślanie ich związku z ostatecznymi celami rewolucyjnymi i przedstawianie zdobyczy walki klasowej jako pomostu do niezbędnych walk, które nadejdą, poprzez potępienie niebezpieczeństwa zadowalania się cząstkowymi osiągnięciami, jakby były celami samymi w sobie, wymienianymi na warunki aktywności i walki klasy proletariackiej, takie jak autonomia i niezależność ideologii i własnych organizacji, przy czym partia jest wśród nich na pierwszym miejscu.
Najwyższym celem tej złożonej działalności partyjnej jest stworzenie subiektywnych warunków gotowości proletariatu, aby był on w stanie skorzystać z możliwości rewolucyjnych, gdy tylko historia je przedstawi i aby wyszedł z walki zwycięsko, a nie zwyciężony.
Wszystko to stanowi punkt wyjścia do odpowiedzi na pytania dotyczące relacji między partią a masami proletariackimi, partią a innymi partiami politycznymi oraz proletariatem a innymi klasami społecznymi. Musimy uznać za błędną następującą formułę taktyczną: wszystkie prawdziwe partie komunistyczne powinny w każdej sytuacji dążyć do tego, by stać się partiami masowymi, to znaczy, by zawsze były organizacjami o ogromnej liczbie członków i bardzo szerokim wpływie na proletariat, tak aby co najmniej przewyższał wpływ innych samozwańczych partii robotniczych. Taka propozycja jest karykaturą praktycznego, trafnego i niezwykle trafnego hasła Lenina z 1921 roku, a mianowicie: aby zdobyć władzę, nie wystarczy utworzyć „prawdziwych” partii komunistycznych i wprowadzić je do ofensywy powstańczej, ponieważ potrzebne są partie liczebnie silne, mające dominujący wpływ na proletariat. Innymi słowy, przed zdobyciem władzy i w okresie poprzedzającym ją partia musi mieć po swojej stronie masy; musi przede wszystkim podbić masy. Takie sformułowanie staje się dość niebezpieczne jedynie w połączeniu z pojęciem większości mas, ponieważ wśród leninistów „rozdział po rozdziale” naraża się, tak jak w przeszłości, na niebezpieczeństwo socjaldemokratycznej interpretacji teorii i taktyki. Choć bowiem wyraża ono całkowicie słuszną ideę, że należy unikać niebezpiecznej praktyki angażowania się w lekkomyślne działania przy niewystarczających siłach lub gdy moment nie jest odpowiedni, to jednak nieprecyzyjność co do tego, jak mierzyć większość, tj. czy w partiach, związkach zawodowych, czy innych organach, rodzi przeciwne niebezpieczeństwo odwrócenia się od działania, gdy jest to możliwe i właściwe; to znaczy w momentach, gdy wymagana jest prawdziwie „leninowska” determinacja i inicjatywa.
Formuła, która głosi, że partia musi mieć po swojej stronie masy w przededniu walki, stała się obecnie typowo oportunistyczną formułą w powierzchownej interpretacji dzisiejszych pseudoleninistów, którzy twierdzą, że partia musi być partią masową „w każdej sytuacji”. Istnieją obiektywne sytuacje, w których równowaga sił jest niekorzystna dla rewolucji (choć być może bliższa rewolucji w czasie niż inne – marksizm uczy nas, że ewolucja historyczna odbywa się w bardzo różnym tempie). W takich sytuacjach pragnienie bycia partią większościową mas i cieszenia się za wszelką cenę dominującym wpływem politycznym może być osiągnięte jedynie poprzez wyrzeczenie się zasad i metod komunistycznych i zaangażowanie się w politykę socjaldemokratyczną i drobnomieszczańską.
Należy jasno stwierdzić, że w pewnych sytuacjach, przeszłych, obecnych i przyszłych, większość proletariatu przyjęła, przyjmuje i nieuchronnie przyjmie postawę nierewolucyjną, czy to z powodu bezwładności, czy też współpracy z wrogiem, zależnie od okoliczności. Niemniej jednak, mimo wszystko, proletariat wszędzie i zawsze pozostaje potencjalnie rewolucyjną klasą, której powierzono rewolucyjny kontratak; ale tylko o tyle, o ile istnieje w nim partia komunistyczna i gdzie, nie rezygnując nigdy ze spójnych interwencji, gdy jest to właściwe, partia ta potrafi unikać dróg, które, choć pozornie najłatwiejsze do natychmiastowej popularności, odwiodłyby ją od jej zadania, a tym samym pozbawiłyby ją istotnego punktu oparcia dla zapewnienia proletariatowi odrodzenia. Z takich właśnie powodów dialektycznych i marksistowskich (a nigdy z powodów estetycznych i sentymentalnych) odrzucamy bestialski przejaw oportunizmu, który utrzymuje, że partia komunistyczna ma swobodę stosowania wszelkich środków i metod. Niektórzy twierdzą, że właśnie dlatego, że partia jest prawdziwie komunistyczna, solidna pod względem zasad i organizacji, może oddawać się najbardziej akrobatycznym manewrom politycznym. Jednak twierdzenie to pomija fakt, że sama partia jest zarówno czynnikiem, jak i produktem rozwoju historycznego, a jeszcze bardziej, podatny na wpływy proletariat. Proletariat nie ulegnie wpływowi wypaczonych uzasadnień takich „manewrów” przedstawianych przez przywódców partyjnych, lecz rzeczywistym rezultatom, a partia musi umieć je przewidywać, głównie korzystając z doświadczenia popełnionych błędów. Nie tylko teoretyczne credo i sankcje organizacyjne zabezpieczą partię przed degeneracją, ale także prawidłowe działanie na polu taktyki i zdecydowane blokowanie fałszywych ścieżek za pomocą precyzyjnych i respektowanych reguł działania.
W sferze taktycznej istnieje kolejny błąd, który wyraźnie prowadzi z powrotem do klasycznych stanowisk oportunistycznych, zdemontowanych przez Marksa i Lenina. Polega ona na twierdzeniu, że w przypadku walk między klasami a organizacjami politycznymi, które toczą się poza specyficznym obszarem partii, partia musi wybrać stronę, która reprezentuje rozwój sytuacji najbardziej sprzyjający ogólnej ewolucji historycznej i powinna mniej lub bardziej otwarcie ją wspierać i jednoczyć się z nią. Pretekstem do tego jest to, że warunki dla pełnej rewolucji proletariackiej (którą partia ma uruchomić, gdy nadejdzie czas) pojawią się dopiero wtedy, gdy nastąpi wystarczające dojrzewanie i ewolucja form politycznych i społecznych.
Po pierwsze, same założenia leżące u podstaw takiej polityki są wadliwe: typowy schemat ewolucji społecznej i politycznej, ustalony w najdrobniejszych szczegółach, jako rzekomo zapewniający najlepsze przygotowanie do ostatecznego nadejścia komunizmu, należy do oportunistycznego rodzaju „marksizmu” i stanowi podstawę, na której różni Kautscy zaczęli zniesławiać rewolucję rosyjską i obecny ruch komunistyczny. Nie da się nawet ogólnie stwierdzić, że najkorzystniejsze warunki dla owocnej pracy partii komunistycznej istnieją w pewnych typach reżimów burżuazyjnych, np. najbardziej demokratycznych. Choć prawdą jest, że reakcyjne i „prawicowe” działania rządów burżuazyjnych często blokowały proletariat, to nie mniej prawdziwe, a wręcz znacznie częściej występujące, jest to, że liberalna i lewicowa polityka rządów burżuazyjnych tłumiła również walkę klasową i odciągała klasę robotniczą od podejmowania zdecydowanych działań. Bardziej trafna ocena, prawdziwie zgodna z marksistowskim przełamaniem uroku demokracji, ewolucjonizmu i postępowości, głosi, że burżuazja próbuje – i często to udaje się jej – zmieniać metody i partie w rządzie zgodnie ze swoimi kontrrewolucyjnymi interesami. Całe nasze doświadczenie pokazuje nam, że ilekroć proletariat entuzjastycznie podchodzi do zmienności polityki burżuazyjnej, triumfuje oportunizm.
Po drugie, nawet gdyby było prawdą, że pewne zmiany rządu w obecnym reżimie ułatwiały dalszy rozwój działań proletariatu, istnieją wyraźne dowody na to, że zależałoby to od jednego wyraźnego warunku: istnienia partii, która w odpowiednim czasie ostrzegałaby masy przed rozczarowaniem, które nieuchronnie nastąpi po tym, co wydawało się natychmiastowym sukcesem; w istocie nie tylko istnienia partii, ale jej zdolności do podjęcia działań, nawet przed walką, o której mówimy, w sposób wyraźnie postrzegany jako autonomiczny przez proletariuszy, którzy podążają za partią nie na podstawie schematów, które wygodnie byłoby przyjąć na szczeblu oficjalnym, ale ze względu na przyziemną postawę partii. W obliczu walk, które nie mogą doprowadzić do ostatecznego zwycięstwa proletariatu, partia nie staje się zarządcą postulatów i osiągnięć przejściowych, które nie leżą w bezpośrednim interesie reprezentowanej przez nią klasy, ani nie wyzbywa się swojego specyficznego charakteru i autonomicznej działalności, by stać się swego rodzaju towarzystwem ubezpieczeniowym dla wszystkich ruchów „odnowy” politycznej czy systemów politycznych i rządów zagrożonych rzekomo „gorszym rządem”.
Wymogi tej linii działania są często fałszowane przez powoływanie się zarówno na sformułowanie Marksa, że „komuniści popierają każdy ruch skierowany przeciwko istniejącym warunkom społecznym”, jak i na całą doktrynę Lenina skierowaną przeciwko „dziecięcej chorobie komunizmu”. Spekulacje na temat tych deklaracji Marksa i Lenina w naszym ruchu są zasadniczo podobne do analogicznych spekulacji, którym nieustannie oddają się rewizjoniści i centryści spod znaku Bernsteina i Nenniego, którzy w imieniu Marksa i Lenina wyśmiewali rewolucyjny marksizm.
Musimy poczynić dwie uwagi; Po pierwsze, stanowiska Marksa i Lenina mają wartość historyczną, ponieważ w przypadku Marksa odnoszą się do Niemiec przedburżuazyjnych, a w przypadku Lenina, jak zilustrowano w „Dziecięcej chorobie „lewicowości” w komunizmie”, do bolszewickich doświadczeń w carskiej Rosji. Nie powinniśmy opierać naszych rozstrzygnięć kwestii taktycznych w warunkach klasycznych, tj. w konflikcie proletariatu z w pełni rozwiniętą burżuazją kapitalistyczną, wyłącznie na tych podstawach. Po drugie, poparcie, do którego odwołuje się Marks, i „kompromisy” Lenina (Lenin jako wielki marksistowski dialektyk i orędownik realnej, nieformalnej nieustępliwości, dążący i ukierunkowany na niezmienny cel, lubił „flirtować” z takimi określeniami) to poparcie i kompromisy z ruchami wciąż zmuszonymi torować sobie drogę poprzez bunt przeciwko dawnym formacjom społecznym, nawet jeśli jest to sprzeczne z ich ideologią i długofalowymi celami ich przywódców.
Interwencja partii komunistycznej ma zatem miejsce w kontekście wojny domowej, co wyjaśnia stanowisko Lenina w kwestii chłopskiej i narodowej co do sprawy Korniłowa i w setek innych przypadków. Pomijając te dwie kluczowe obserwacje, ani leninowska krytyka infantylizmu, ani żaden marksistowski tekst o giętkości polityki rewolucyjnej, nigdy nie miały na celu podważenia bariery celowo wzniesionej przeciwko oportunizmowi; zdefiniowanemu przez Engelsa, a później przez Lenina, jako „brak zasad” lub nieświadomość ostatecznego celu.
Konstruowanie taktyki komunistycznej metodą formalistyczną, a nie dialektyczną, byłoby odrzuceniem Marksa i Lenina. Byłoby zatem poważnym błędem twierdzenie, że środki powinny odpowiadać celom nie poprzez ich historyczną i dialektyczną kolejność w procesie rozwoju, ale w zależności od podobieństw i analogicznych aspektów, które środki i cele mogą przyjąć w pewnym bezpośrednim sensie, a które moglibyśmy nazwać etycznym, psychologicznym i estetycznym. Nie musimy popełniać w sferze taktyki błędu, jaki popełnili anarchiści i reformiści w sferze zasad, dla których absurdem wydaje się twierdzenie, że tłumienie obu klas i władzy państwowej jest przygotowywane za pomocą dominacji klasy proletariackiej i jej dyktatury, a zniesienie wszelkiej przemocy społecznej jest realizowane poprzez stosowanie zarówno ofensywnej, jak i defensywnej przemocy rewolucyjnej; rewolucyjnej w celu obalenia istniejącej władzy i konserwatywnej w celu utrzymania władzy proletariatu.
Równie błędne byłoby twierdzenie, że partia rewolucyjna musi walczyć nieustannie, nie licząc się z siłą przyjaciół i wrogów; że na przykład w przypadku strajku komunista musi zawsze nalegać, by trwał on do samego końca; że komunista musi unikać pewnych metod pozorowania, podstępu, szpiegostwa itp., ponieważ nie są one szczególnie szlachetne ani przyjemne. Marksizm i leninowska krytyka powierzchownego pseudorewolucjonizmu, który zanieczyszcza drogę proletariatowi, polega na próbach wyeliminowania tych głupich i sentymentalnych kryteriów jako sposobów rozwiązania problemu taktyki. Krytyka ta jest ostatecznie utrwaloną częścią doświadczenia ruchu komunistycznego.
Jednym z błędów taktycznych, których pozwala nam uniknąć ta krytyka, jest to, że skoro komuniści dążą do politycznego rozłamu z oportunistami, powinniśmy zatem poprzeć oderwanie się od związków zawodowych kierowanych przez zwolenników żółtego związku amsterdamskiego. To jedynie polemiczne sztuczki, które błędnie przedstawiły włoską lewicę jako opartą na poglądach takich jak „niegodne jest osobiste spotykanie się z oportunistycznymi przywódcami” i tak dalej.
Ta krytyka „infantylizmu” nie oznacza jednak, że nieokreśloność, chaos i arbitralność muszą rządzić taktyką, ani że „wszystkie środki” są właściwe dla osiągnięcia naszych celów. Twierdzenie, że gwarancja koordynacji środków z celami tkwi w rewolucyjnej naturze partii i w wkładzie, jaki wybitni ludzie lub grupy wspierane przez błyskotliwą tradycję wniosą do jej procesu decyzyjnego, jest jedynie niemarksistowską grą słów, ponieważ nie uwzględnia ona reperkusji, jakie same jej środki działania mają dla partii w dialektycznej grze przyczyn i skutków, oraz faktu, że nie przypisujemy żadnej wartości „intencjom”, które dyktują inicjatywy indywidualne lub grupowe; Nie mówiąc już o naszej „podejrzliwości”, bez intencji urażenia, wobec takich intencji, których krwawe doświadczenie przeszłości każe nam nigdy całkowicie odrzucić.
W swojej broszurze o infantylizmie Lenin napisał, że środki taktyczne muszą być wybrane z góry, aby osiągnąć ostateczny cel rewolucyjny i kierować się jasną wizją historyczną walki proletariatu i jej ostatecznego celu. Pokazał, że absurdem byłoby odrzucenie jakiegoś środka taktycznego tylko dlatego, że wydawał się „nieprzyjemny” lub zasługiwał na miano „kompromisu”: zamiast tego należało zdecydować, czy jest to środek odpowiadający celowi ostatecznemu. Zbiorowa działalność Partii i Międzynarodówki Komunistycznej stawia i będzie nadal stawiała to ogromne zadanie. Jeśli w kwestiach zasad teoretycznych możemy powiedzieć, że Marks i Lenin pozostawili nam solidne dziedzictwo, choć nie oznacza to, że komunizm nie ma przed sobą nowych zadań badań teoretycznych, to nie można tego samego powiedzieć o kwestiach taktycznych, nawet po rewolucji rosyjskiej i doświadczeniach pierwszych lat istnienia nowej Międzynarodówki, która zbyt wcześnie została pozbawiona Lenina. Kwestia taktyki jest zbyt złożona, by rozstrzygnąć ją uproszczonymi i sentymentalnymi odpowiedziami „infantylów”, i wymaga dogłębnego wkładu całego międzynarodowego ruchu komunistycznego w świetle jego doświadczeń, zarówno dawnych, jak i nowych. Nie zaprzeczymy Marksowi i Leninowi, jeśli stwierdzimy, że aby rozwiązać tę kwestię, należy przestrzegać zasad postępowania, które – choć nie tak istotne i fundamentalne jak zasady – są jednak wiążące zarówno dla członków partii, jak i organów kierowniczych ruchu, którzy powinni przewidywać różne kierunki rozwoju sytuacji, aby z możliwie największą dokładnością planować działania partii, gdy jeden z tych hipotetycznych scenariuszy przybierze określone rozmiary.
Przed podjęciem decyzji taktycznych należy przeanalizować i zrozumieć sytuacje, ponieważ jest to sygnał dla ruchu, że nadszedł czas na działanie, które zostało już w największym możliwym stopniu przewidziane; nie powinny one prowadzić, w wyniku arbitralnych decyzji przywódców, do „improwizacji” i „niespodzianek”. Zaprzeczanie możliwości przewidywania taktyk w ich ogólnych zarysach – nie przewidywania sytuacji, co jest możliwe z jeszcze mniejszą pewnością, ale przewidywania, co powinniśmy zrobić w różnych hipotetycznych scenariuszach, opartych na rozwoju sytuacji obiektywnych – oznacza zaprzeczanie zadaniu partii i odrzucenie jedynej gwarancji, jaką możemy dać, że członkowie partii i masy w każdym przypadku odpowiedzą na rozkazy centrum.
W tym sensie partia nie jest armią ani nawet aparatem państwowym, to znaczy organem, w którym panuje hierarchiczna władza, a dobrowolne przystąpienie nic nie znaczy; oczywiste jest, że dla członka partii zawsze pozostaje opcja niewykonania rozkazów, która nie wiąże się z sankcjami materialnymi: opuszczenie partii. Dobra taktyka to taka, która w przypadku zmiany sytuacji i braku czasu na konsultacje z partią, a tym bardziej z masami, nie prowadzi do nieoczekiwanych reperkusji w jej obrębie samej partii i wewnątrz proletariatu, co mogłoby działać w kierunku przeciwnym do sukcesu kampanii rewolucyjnej. Sztuka przewidywania, jak partia zareaguje na rozkazy i które z nich spotkają się z dobrym odzewem, jest sztuką taktyki rewolucyjnej: można ją powierzyć jedynie zbiorowemu wykorzystaniu doświadczenia zdobytego w poprzednich działaniach, podsumowanego w jasnych regułach działania; powierzając przywódcom realizację tych zadań, bojownicy zapewniają, że ci przywódcy nie zdradzą swojego mandatu i zobowiązują się w istotny, a nie tylko pozorny sposób, do produktywnego i zdecydowanego wykonywania rozkazów ruchu. Biorąc pod uwagę, że partia jest podatna na doskonalenie, a nie doskonała, nie wahamy się powiedzieć, że wiele trzeba poświęcić dla jasności i siły perswazji wytycznych taktycznych, nawet jeśli wiąże się to z pewną schematyzacją: jeśli nasze plany taktyczne załamią się pod ciężarem okoliczności, nie naprawimy tego, popadając w oportunizm i eklektyzm; będziemy musieli raczej podjąć nowe wysiłki, aby ponownie dostosować taktykę do zadań partii. Nie chodzi tylko o to, że dobra partia tworzy dobrą taktykę, ale również o to, że dobra taktyka tworzy dobrą partię, a dobrą taktyką może być tylko ta, którą wszyscy rozumieją i wybierają w swoich fundamentalnych założeniach.
Zasadniczo sprzeciwiamy się temu, aby zbiorowa praca partii nad definiowaniem jej wytycznych taktycznych była tłumiona przez żądania bezwarunkowego posłuszeństwa jednemu człowiekowi, jednemu komitetowi lub jednej konkretnej partii Międzynarodówki i jej tradycyjnego aparatu rządzącego.
Działalność partii nabiera charakteru strategicznego w kluczowych momentach walki o władzę, w których to momentach przyjmuje ona zasadniczo charakter militarny. W powyższych sytuacjach działanie partii nie ogranicza się jednak do jej czysto ideologicznych, propagandowych i organizacyjnych funkcji, lecz polega, jak już stwierdziliśmy, na aktywnym uczestnictwie w indywidualnych walkach inicjowanych przez proletariat. W związku z tym system wytycznych taktycznych musi być skonstruowany z precyzyjnym celem ustalenia, w jakich warunkach interwencja partii i jej działalność w ramach takich ruchów, jej agitacja w sercu walki proletariatu, łączy się z ostatecznym i rewolucyjnym celem, jednocześnie gwarantując korzystny postęp w przygotowaniach ideologicznych, organizacyjnych i taktycznych.
W następnej części zajmiemy się konkretnymi problemami i przeanalizujemy, jak nasze opracowanie poszczególnych norm działalności komunistycznej odnosi się do obecnego etapu rozwoju ruchu rewolucyjnego.
II. – Kwestie Międzynarodowe
1. – Konstytucja III Międzynarodówki
Kryzys w II Międzynarodówce, wywołany wojną światową, został wraz z powstaniem Międzynarodówki Komunistycznej całkowicie i definitywnie rozwiązany, jeśli chodzi o przywrócenie doktryny rewolucyjnej. Natomiast z punktu widzenia organizacyjnego i taktycznego, mimo że utworzenie Kominternu stanowiło niewątpliwie ogromne zwycięstwo historyczne, kryzys w ruchu proletariackim nie został w tym samym stopniu rozwiązany.
Kluczowym czynnikiem w powstaniu nowej Międzynarodówki była rewolucja rosyjska, pierwsze chwalebne zwycięstwo światowego proletariatu. Jednakże, ze względu na warunki społeczne panujące w Rosji, rewolucja rosyjska nie stanowiła ogólnego modelu historycznego dla rewolucji w innych krajach pod względem taktycznym. W okresie przejścia od feudalnej władzy autokratycznej do dyktatury proletariatu nie było w niej epoki politycznej dominacji klasy burżuazyjnej, zorganizowanej we własny, wyłączny i stabilny aparat państwowy.
Właśnie z tego powodu historyczne potwierdzenie koncepcji programu marksistowskiego w rewolucji rosyjskiej miało tak ogromne znaczenie i było tak przydatne w wykorzenieniu socjaldemokratycznego rewizjonizmu w sferze zasad. Jednakże na polu organizacyjnym walka z II Międzynarodówką – integralna część walki z globalnym kapitalizmem – nie odniosła tak zdecydowanego sukcesu, a popełniono wiele błędów, które sprawiły, że partie komunistyczne nie były tak skuteczne, jak pozwalały na to obiektywne warunki.
To samo należy powiedzieć o polu taktyki, gdzie wiele problemów nie zostało rozwiązanych i nadal nie zostało należycie rozwiązanych, w sektorze, w którym figurują: burżuazja, nowoczesne burżuazyjne państwo parlamentarne z historycznie stabilnym aparatem, proletariat; a partie komunistyczne nie zawsze czerpały wszystko, co mogły, z proletariackiej ofensywy przeciwko kapitalizmowi i z likwidacji partii socjaldemokratycznych, tj. organów politycznych kontrrewolucyjnej burżuazji.
2. – Światowa sytuacja gospodarcza i polityczna
Sytuacja międzynarodowa wydaje się dziś mniej korzystna dla proletariatu niż w latach bezpośrednio powojennych. Z punktu widzenia ekonomicznego jesteśmy świadkami częściowej restabilizacji kapitalizmu. Rozumiemy jednak tę stabilizację jedynie jako powstrzymanie pewnych części struktury gospodarczej, a nie jako powstanie stanu rzeczy wykluczającego możliwość, nawet w najbliższej przyszłości, nowych zaburzeń.
Wciąż trwa wyraźny kryzys kapitalistyczny, a jego ostateczne pogłębienie jest nieuniknione. W sferze politycznej obserwujemy osłabienie ruchu rewolucyjnego w niemal każdym rozwiniętym kraju, równoważone, na szczęście, konsolidacją Rosji Sowieckiej i walką narodów kolonialnych z mocarstwami kapitalistycznymi.
Taka sytuacja stwarza jednak podwójne zagrożenie. Po pierwsze, podążając błędną metodą sytuacjonizmu, w sposobie oceny problemów działania proletariatu pojawia się pewna tendencja ku mienszewizmowi. Po drugie, jeśli presja ze strony autentycznych działań klasistowskich osłabnie, warunki, które Lenin uważał za niezbędne do prawidłowego zastosowania taktyki w kwestii narodowo-chłopskiej, mogą zostać błędnie zastosowane w ramach ogólnej polityki Kominternu.
Po powojennej ofensywie proletariackiej nastąpiła ofensywa pracodawców przeciwko pozycjom proletariackim, na którą Komintern odpowiedział hasłem Zjednoczonego Frontu. Pojawił się wówczas problem narastania w różnych krajach sytuacji demokratyczno-pacyfistycznych, które towarzysz Trocki słusznie potępił jako zagrożenie degeneracji naszego ruchu. Musimy unikać wszelkich interpretacji sytuacji, które przedstawiają jako istotną kwestię dla proletariatu walkę dwóch części burżuazji, prawicy i lewicy, oraz zbyt ścisłe utożsamianie ich z odrębnymi grupami społecznymi.
Prawidłowa interpretacja jest taka, że klasa panująca dysponuje kilkoma metodami rządzenia, które w istocie sprowadzają się do dwóch: reakcyjnej metody faszystowskiej i metody liberalno-demokratycznej.
Wychodząc od analizy ekonomicznej, tezy Lenina wiarygodnie dowiodły już, że najnowocześniejsze warstwy burżuazji dążą do ujednolicenia nie tylko mechanizmu produkcyjnego, ale także swoich politycznych form obrony w najbardziej zdecydowane formy.
Fałszywe jest zatem stwierdzenie, że droga do komunizmu z reguły musi przebiegać przez etap lewicowo-burżuazyjnych rządów. Gdyby jednak taki przypadek zaistniał, warunkiem zwycięstwa proletariatu byłaby partyjna taktyka zwalczania złudzeń generowanych przez dojście do władzy takiego lewicowego rządu i ciągła opozycja, nawet w okresach reakcji, wobec politycznych formacji demokratycznych.
3. – Metoda Pracy Międzynarodówki
Jednym z najważniejszych zadań Międzynarodówki Komunistycznej było rozwianie nieufności proletariatu do działań politycznych, która zrodziła się w wyniku parlamentarnych degeneracji oportunizmu.
Marksizm nie interpretuje polityki jako sztuki posługiwania się przebiegłymi technikami w parlamentarnych i dyplomatycznych intrygach, wykorzystywanych przez wszystkie partie do realizacji ich własnych celów. Polityka proletariacka odrzuca burżuazyjną metodę uprawiania polityki i antycypuje wyższe formy relacji, których kulminacją jest sztuka rewolucyjnego powstania. To odrzucenie, którego nie będziemy tu przedstawiać w szczegółach teoretycznych, jest niezbędnym warunkiem zarówno skutecznego powiązania rewolucyjnego proletariatu z jego komunistycznym kierownictwem, jak i zapewnienia skutecznego doboru kadr dla tego ostatniego.
Metody pracy Międzynarodówki stoją w sprzeczności z tą rewolucyjną koniecznością. W relacjach między różnymi organami ruchu komunistycznego często górę bierze dwulicowa polityka, a podporządkowanie teoretycznego uzasadnienia przypadkowym motywom oraz system traktatów i paktów międzyludzkich, który nie oddaje wiernie relacji między partiami a masami, doprowadziły do gorzkich rozczarowań.
Improwizacja, niespodzianki i teatralne zmiany scenerii to czynniki, które zbyt łatwo wnikają w najważniejsze i fundamentalne decyzje Międzynarodówki, dezorientując zarówno towarzyszy, jak i proletariat.
Na przykład większość wewnętrznych kwestii partyjnych rozstrzygana jest w organach międzynarodowych i na kongresach za pomocą szeregu nieporęcznych ustaleń, które czynią je akceptowalnymi dla różnych grup kierowniczych, ale nie wnoszą niczego pożytecznego do rzeczywistego procesu rozwoju partii.
4. – Kwestie Organizacyjne
W okresie powstawania Kominternu pogląd o konieczności utworzenia ogromnej koncentracji sił rewolucyjnych miał duże znaczenie, ponieważ przewidywano wówczas, że obiektywne warunki rozwiną się znacznie szybciej. Niemniej jednak, z perspektywy czasu, widzimy, że korzystniejsze byłoby ustanowienie bardziej rygorystycznych kryteriów organizacyjnych. Formowaniu się partii i podbojowi mas nie sprzyjały ani ustępstwa na rzecz grup anarchistycznych i syndykalistycznych, ani drobne kompromisy z centrystami, dozwolone w warunkach 21; ani organiczne fuzje z partiami lub ich frakcjami w wyniku politycznej „infiltracji”, ani tolerowanie w niektórych krajach podwójnej organizacji komunistycznej obok partii sympatyzujących. Hasło organizacji partii w oparciu o komórki fabryczne, zainicjowane po V Kongresie, nie osiągnęło celu, jakim było usunięcie rażących braków, zgodnie obserwowanych w różnych sekcjach Międzynarodówki.
Zastosowane jako ogólna zasada, zwłaszcza w interpretacji włoskiego kierownictwa, hasło to prowadzi do poważnych błędów i odstępstw zarówno od marksistowskiego postulatu, że rewolucja nie jest kwestią form organizacji, jak i od leninowskiej tezy, że rozwiązanie organiczne nigdy nie będzie obowiązywać we wszystkich czasach i miejscach.
Dla partii działających w krajach burżuazyjnych o stabilnym systemie parlamentarnym organizacja oparta na komórkach fabrycznych jest mniej odpowiednia niż jednostki terytorialne. Błędem teoretycznym jest również twierdzenie, że partie zorganizowane terytorialnie są partiami socjaldemokratycznymi, a partie oparte na komórkach – autentycznymi partiami komunistycznymi. W praktyce organizacja komórkowa dodatkowo utrudnia realizację zadania partii, jakim jest zjednoczenie proletariuszy w grupach branżowych i przemysłowych; zadania, które jest tym ważniejsze, im bardziej niekorzystna jest sytuacja i im bardziej ograniczone są możliwości organizacji proletariatu. Z propozycją zorganizowania partii wyłącznie w oparciu o komórki fabryczne wiążą się różne wady natury praktycznej. W carskiej Rosji problem pojawił się w innym kontekście: relacje między właścicielami przemysłu a państwem były odmienne, a obowiązek postawienia centralnej kwestii władzy osłabiał zagrożenie ze strony korporacjonizmu.
System komórek fabrycznych nie zwiększa wpływów robotników w partii, ponieważ kluczowe ogniwa sieci stanowią wyłącznie elementy nierobotnicze i byłych robotników, które tworzą oficjalny aparat partyjny. Biorąc pod uwagę wadliwe metody działania Międzynarodówki, hasło „bolszewizacja”, z organizacyjnego punktu widzenia, jawi się jako powierzchowne i nieadekwatne zastosowanie rosyjskiego doświadczenia, które w wielu krajach doprowadziło już, choć niezamierzone, do paraliżu spontanicznych inicjatyw oraz energii proletariackiej i klasowej za pomocą aparatu, którego dobór i funkcje są w większości sztuczne.
Utrzymanie terytorialnej organizacji partii nie oznacza konieczności rezygnacji z organów partyjnych w fabrykach: wręcz przeciwnie, muszą tam istnieć grupy komunistyczne, powiązane z partią i podlegające dyscyplinie partyjnej, aby stworzyć jej związkowe ramy. Metoda ta pozwala na dużo lepszy kontakt z masami i sprawia, że główna organizacja partyjna pozostaje mniej widoczna.
5. – Dyscyplina a frakcje
Innym aspektem hasła „bolszewizacja” jest powierzenie gwarancji skuteczności partii scentralizowanej dyscyplinie i surowemu zakazowi frakcyjności.
Ostatecznym sądem apelacyjnym we wszystkich kwestiach spornych jest międzynarodowy organ centralny, którego hegemonię, jeśli nie hierarchicznie, to przynajmniej politycznie, przypisuje się Rosyjskiej Partii Komunistycznej.
Takiej gwarancji w rzeczywistości nie ma, a całe podejście do problemu jest niewystarczające. Faktem jest, że rozprzestrzenianie się frakcyjności w Międzynarodówce nie zostało powstrzymane, lecz wręcz przeciwnie, było zachęcane do przybierania zamaskowanych i obłudnych form. Poza tym, z historycznego punktu widzenia, przezwyciężenie frakcji w partii rosyjskiej nie było doraźnym rozwiązaniem ani magiczną receptą stosowaną na gruncie ustawowym, lecz rezultatem i wyrazem rozsądnego podejścia do kwestii doktrynalnych i działań politycznych.
Sankcje dyscyplinarne są jednym z elementów zapobiegających degeneracji, ale z założenia są stosowane jedynie w wyjątkowych przypadkach i nie stają się normą ani wręcz ideałem funkcjonowania partii.
Rozwiązanie nie tkwi w bezsensownym wzroście autorytaryzmu hierarchicznego, którego początkowej inwestytury brakuje zarówno ze względu na niekompletność doświadczeń historycznych w Rosji, jakkolwiek imponujące, jak i dlatego, że nawet w obrębie Starej Gwardii, strażnika tradycji bolszewickich, spory rozwiązywano w sposób, którego nie można a priori uznać za najlepszy. Rozwiązanie nie leży jednak również w systematycznym stosowaniu zasad formalnej demokracji, które dla marksizmu pełnią jedynie funkcję praktyk organizacyjnych, okazjonalnie dogodnych.
Partie komunistyczne muszą osiągnąć organiczny centralizm, który, obejmując możliwie jak najszersze konsultacje z bazą, zapewni spontaniczną eliminację wszelkich grup, które zaczynają się różnicować. Nie można tego osiągnąć za pomocą formalnych i mechanicznych nakazów hierarchii, lecz, jak mówi Lenin, za pomocą prawidłowej polityki rewolucyjnej.
Tłumienie frakcyjności nie jest fundamentalnym aspektem ewolucji partii, choć zapobieganie jej jest.
Skoro bezowocne i absurdalne, żeby nie rzec skrajnie niebezpieczne, jest twierdzenie, że Partia i Międzynarodówka są w jakiś tajemniczy sposób zabezpieczone przed jakimkolwiek nawrotem lub tendencją do powrotu do oportunizmu, co równie dobrze mogłoby zależeć od zmiany okoliczności lub od rozgrywania się resztek tradycji socjaldemokratycznych, to musimy przyznać, że każda różnica zdań, niesprowadzająca się do kwestii sumienia czy osobistego defetyzmu, mogłaby z powodzeniem odegrać pożyteczną rolę w rozwiązywaniu naszych problemów i służyć ochronie partii, a w ogóle proletariatu, przed ryzykiem poważnego niebezpieczeństwa.
Jeśli te zagrożenia się nasilą, zróżnicowanie nieuchronnie, ale pożytecznie, przybierze formę frakcyjną, co może prowadzić do schizm; nie z dziecinnego powodu braku represyjnej energii ze strony przywódców, lecz jedynie w fatalnym scenariuszu upadku partii i poddania się kontrrewolucyjnym wpływom.
Mamy przykład błędnej metody w sztucznych rozwiązaniach zastosowanych w trudnej sytuacji partii niemieckiej po kryzysie oportunistycznym w 1923 roku, kiedy to, choć sztuczki te nie wyeliminowały frakcyjności, jednocześnie utrudniły spontaniczne ustalenie w szeregach wysoko rozwiniętego niemieckiego proletariatu właściwej, klasowej i rewolucyjnej odpowiedzi na degenerację partii.
Historycznie rzecz biorąc, zagrożenie ze strony burżuazyjnego wpływu na partię klasową nie przejawia się w organizacji frakcji, lecz raczej w przebiegłej penetracji, która podsyca unitarną demagogię i działa jak odgórna dyktatura, paraliżując inicjatywy proletariackiej awangardy.
Identyfikacja i eliminacja takiego defetystycznego czynnika osiągana jest nie poprzez stawianie kwestii dyscypliny przeciwko inicjatywom frakcyjnym, lecz poprzez umiejętne nastawienie partii i proletariatu przeciwko tak podstępnemu zagrożeniu, gdy przybiera ono formę nie tylko rewizji doktrynalnej, ale wyraźnej propozycji ważnego manewru politycznego o antyklasistowskich konsekwencjach.
Jednym z negatywnych skutków tak zwanej bolszewizacji było zastąpienie świadomej i gruntownej politycznej elaboracji wewnątrz partii, odpowiadającej znacznemu postępowi w kierunku prawdziwie zwartego centralizmu, z powierzchowną i hałaśliwą agitacją na rzecz mechanicznych formuł jedności dla samej jedności i dyscypliny dla samej dyscypliny.
Konsekwencją tej metody jest szkodliwość zarówno dla partii, jak i dla proletariatu oraz opóźnianie powstania „prawdziwej” partii komunistycznej. Metoda ta, stosowana w kilku sekcjach Międzynarodówki, sama w sobie stanowi poważny przejaw ukrytego oportunizmu. W chwili obecnej nie widać żadnej międzynarodowej lewicowej opozycji w Kominternie, ale jeśli niekorzystne czynniki, o których wspomnieliśmy, się pogłębią, powstanie takiej opozycji będzie jednocześnie rewolucyjną koniecznością i spontanicznym odruchem wobec sytuacji.
6. – Kwestie Taktyczne aż do V Kongresu
Błędne decyzje zapadły w sposobie rozwiązywania problemów taktycznych, jakie stwarzały wspomniane wcześniej sytuacje międzynarodowe. Podobnie jak analogiczne błędy popełnione w sferze organizacyjnej, wynikają one z twierdzenia, że wszystko można wywnioskować z problemów, z którymi wcześniej zmagała się Rosyjska Partia Komunistyczna.
Taktyki zjednoczonego frontu nie należy interpretować jako koalicji politycznej z innymi tzw. partiami robotniczymi, lecz jako wykorzystanie doraźnych żądań w konkretnych sytuacjach w celu zwiększenia wpływu partii komunistycznej na masy bez naruszania jej autonomii.
Podstawy zjednoczonego frontu należy zatem szukać w organizacjach proletariackich, do których robotnicy wstępują ze względu na swoją pozycję społeczną, niezależnie od ich przekonań politycznych czy przynależności do zorganizowanej partii. Powód jest dwojaki: po pierwsze, komuniści nie są powstrzymywani przed krytyką innych partii ani stopniowym werbowaniem do szeregów partii komunistycznej nowych członków, którzy wcześniej byli od nich zależni, a po drugie, zapewnia to, że masy zrozumieją partię, gdy w końcu wezwie je do mobilizacji w imię swojego programu i pod swoim wyłącznym kierownictwem.
Doświadczenie wielokrotnie pokazało nam, że jedynym sposobem zapewnienia rewolucyjnego zastosowania zjednoczonego frontu jest odrzucenie koalicji politycznych, zarówno stałych, jak i tymczasowych, wraz z komitetami, w których uczestniczą przedstawiciele różnych partii politycznych, jako narzędzi kierowania walką; nie powinno się również prowadzić negocjacji, proponować wspólnych działań ani wysyłać listów otwartych do innych partii od partii komunistycznej.
Praktyczne doświadczenie dowiodło, jak bezowocne są te metody, a nawet początkowy efekt został zdyskredytowany przez nadużycia, którym były poddawane.
Zjednoczony front polityczny oparty na centralnym żądaniu zawłaszczenia państwa staje się taktyką „rządu robotniczego”. Mamy tu nie tylko błędną taktykę, ale także rażącą sprzeczność z zasadami komunizmu. Gdy partia wysuwa żądanie przejęcia władzy przez proletariat za pośrednictwem organów przedstawicielskich burżuazyjnego aparatu państwowego, a nawet gdy jedynie powstrzymuje się od jednoznacznego potępienia takiej ewentualności, to porzuca i odrzuca program komunistyczny nie tylko w kontekście ideologii proletariackiej, ze wszystkimi nieuchronnymi, szkodliwymi konsekwencjami, ale także dlatego, że sama partia miałaby ustanawiać i akredytować tę formułę ideologiczną. Rewizja tej taktyki dokonana na V Kongresie, po klęsce w Niemczech, nie okazała się zadowalająca, a najnowsze osiągnięcia w dziedzinie eksperymentów taktycznych uzasadniają wezwania do porzucenia nawet określenia „rząd robotniczy”.
Jeśli chodzi o centralny problem państwa, partia powinna wysuwać żądanie dyktatury proletariatu i tylko tego. Nie ma innego „rządu robotniczego”.
Hasło „Rząd Robotniczy” prowadzi do oportunizmu i tylko do oportunizmu, tj. do poparcia lub udziału w samozwańczych „prorobotniczych” rządach klasy burżuazyjnej.
Nic z tego nie przeczy hasłu: „Cała władza w ręce Rad” i organizacjom typu radzieckiego (organizacjom przedstawicielskim wybieranym przez robotników), nawet gdy przeważają w nich partie oportunistyczne. Partie oportunistyczne sprzeciwiają się przejęciu władzy przez organizacje proletariackie, ponieważ jest to właśnie dyktatura proletariatu (wykluczenie osób niebędących robotnikami z organów wybieralnych i władzy), którą tylko partia komunistyczna będzie w stanie urzeczywistnić.
Wystarczy powiedzieć, że formuła dyktatury proletariatu ma jeden i tylko jeden synonim: „rząd partii komunistycznej”.
7. – Kwestia “nowych taktyk”
Zjednoczony front i rząd robotniczy uzasadniano dawniej następującymi argumentami: samo istnienie partii komunistycznych nie wystarczało do osiągnięcia zwycięstwa, gdyż konieczne było podbicie mas, a aby podbić masy, wpływy socjaldemokratów musiały być zwalczane na gruncie postulatów zrozumiałych dla wszystkich robotników.
Dziś poczyniono drugi krok i pojawia się ryzykowne pytanie: aby zapewnić sobie zwycięstwo, powiadają, musimy najpierw zadbać o to, by burżuazja rządziła w sposób tolerancyjny i uległy, albo by rządziły klasy pośrednie między burżuazją a proletariatem, co pozwoli nam na przygotowanie się. To ostatnie stanowisko, dopuszczając możliwość rządu wywodzącego się z klasy średniej, sprowadza się do całkowitej rewizji doktryny Marksa i jest równoznaczne z kontrrewolucyjną platformą reformizmu.
Pierwsze stanowisko ma na celu odniesienie się wyłącznie do obiektywnej użyteczności warunków, o ile pozwalają one na lepsze prowadzenie propagandy, agitacji i organizacji. Jak już jednak wskazaliśmy w odniesieniu do konkretnych sytuacji, oba są równie niebezpieczne.
Wszystko wskazuje na to, że liberalizm i demokracja burżuazyjna, czy to w antytezie, czy w syntezie z metodą „faszystowską”, będą ewoluować w taki sposób, że wykluczą partię komunistyczną z ich prawnych gwarancji – choćby były one niewiele warte – ponieważ stawia się ona poza nimi, negując je w swoim programie. Taka ewolucja w żaden sposób nie przeczy zasadom demokracji burżuazyjnej, a w każdym razie ma realne precedensy w działalności wszystkich tak zwanych rządów lewicowych, a na przykład w programie włoskiego Parlamentu Awentyńskiego. Każda „wolność” dana proletariatowi będzie oznaczać jedynie znacznie większą swobodę dla kontrrewolucyjnych agentów w agitacji i organizowaniu się w jego szeregach. Jedyna wolność dla proletariatu tkwi w jego dyktaturze.
Wspomnieliśmy już, że nawet jeśli rząd lewicowy stworzy warunki, które uznamy za korzystne, można je będzie wykorzystać tylko wtedy, gdy partia konsekwentnie będzie bronić wyraźnie autonomicznych stanowisk. Nie chodzi o przypisywanie burżuazji diabolicznego sprytu, lecz o trzymanie się pewności – bez której można nazywać siebie komunistą! – że w ostatecznej walce zdobycze proletariatu napotkają zjednoczony front sił burżuazyjnych, czy to uosobionych przez Hindenburga, Macdonalda, Mussoliniego, czy Noskego.
Przyzwyczajenie proletariatu do wybierania dobrowolnych lub mimowolnych zwolenników z tego frontu burżuazyjnego oznaczałoby wprowadzenie czynnika porażki, nawet jeśli jakakolwiek wewnętrzna słabość którejkolwiek części tego frontu będzie ewidentnym czynnikiem zwycięstwa.
W Niemczech po wyborze Hindenburga proklamowano sojusz wyborczy z socjaldemokracją i innymi partiami „republikańskimi”, tj. partiami burżuazyjnymi, takimi jak koalicja parlamentarna w pruskim Landstagu, aby uniknąć rządu prawicowego; We Francji w ostatnich wyborach samorządowych udzielono poparcia “Cartel des gauches” (taktyka Clichy). Z powyższych powodów takie metody taktyczne należy uznać za niedopuszczalne. Nawet tezy II Kongresu MK dotyczące parlamentaryzmu rewolucyjnego nakładają na partię komunistyczną obowiązek działania na polu wyborczym wyłącznie w oparciu o stanowiska ściśle niezależne.
Przykłady niedawnej taktyki, o których mowa powyżej, wykazują wyraźne, choć niepełne, historyczne pokrewieństwo z tradycyjnymi metodami II Międzynarodówki: blokami wyborczymi i kolaboracją, które również uzasadniano pretensjami do interpretacji marksistowskiej.
Metody takie stanowią realne zagrożenie dla zasad i organizacji Międzynarodówki. Nawiasem mówiąc, żaden z kongresów międzynarodowych nie uchwalił rezolucji, które by je autoryzowały, w tym tez taktycznych przedstawionych na V Kongresie.
8. – Kwestia Związków Zawodowych
Na poziomie globalnym Międzynarodówka sukcesywnie modyfikowała swoją koncepcję relacji między organizmami politycznymi i gospodarczymi. Stanowi to niezwykły przykład metody, która zamiast opierać konkretne działania na zasadach, woli improwizować różne nowe teorie, aby uzasadnić działania wybrane ze względu na ich pozorną łatwość wykonania i prawdopodobieństwo szybkich rezultatów.
Międzynarodówka początkowo popierała przyjęcie związków zawodowych do Międzynarodówki Komunistycznej, a następnie utworzyła Czerwony Międzynarodowy Związek Pracy. Uważano, że ponieważ związki zawodowe są najlepszym punktem kontaktu z masami, każda partia komunistyczna powinna walczyć o jedność związków zawodowych, a zatem nie tworzyć własnych związków poprzez odłamy od związków kierowanych przez „żółtych”. Niemniej jednak na poziomie międzynarodowym Biuro Międzynarodówki Amsterdamskiej miało być postrzegane i traktowane nie jako organizacja mas proletariackich, lecz jako kontrrewolucyjny organ polityczny Ligi Narodów.
W pewnym momencie, kierując się niewątpliwie bardzo ważnymi względami, ale ograniczonymi głównie do projektu wykorzystania lewego skrzydła angielskiego ruchu związkowego, ogłoszono, że Czerwony Międzynarodowy Związek Pracy powinien zostać rozwiązany, aby osiągnąć organiczną jedność na skalę międzynarodową z Biurem Amsterdamskim.
Żadne domysły dotyczące zmieniających się okoliczności nie mogą uzasadnić tak poważnej zmiany polityki, ponieważ kwestia relacji między międzynarodowymi organizacjami politycznymi a związkami zawodowymi jest kwestią zasadniczą, ponieważ sprowadza się do relacji między partią a klasą w kontekście rewolucyjnej mobilizacji.
Nie przestrzegano również wewnętrznych gwarancji ustawowych, ponieważ decyzja ta została przedstawiona odpowiednim organom międzynarodowym jako fakt dokonany.
Utrzymanie hasła „Moskwa kontra Amsterdam” nie przeszkodziło w walce o jedność związków zawodowych w każdym kraju i nie przeszkodzi: w rzeczywistości likwidacja tendencji separatystycznych w związkach zawodowych (Niemcy i Włochy) była możliwa dopiero po uwzględnieniu argumentu separatystów, że proletariatowi uniemożliwiano uwolnienie się spod wpływów Międzynarodówki Amsterdamskiej.
Z drugiej strony, pozorny entuzjazm, z jakim nasza partia we Francji popierała postulat światowej jedności związków zawodowych, nie przeszkodził jej w wykazaniu absolutnej niezdolności do faktycznego zajęcia się problemem jedności związków zawodowych na poziomie krajowym w sposób niesegregacyjny.
Użyteczność taktyki zjednoczonego frontu na arenie międzynarodowej nie jest jednak wykluczona, nawet w przypadku organizacji związkowych należących do Międzynarodówki Amsterdamskiej.
Lewica włoskiej partii zawsze wspierała i walczyła o jedność proletariatu w związkach zawodowych, co odróżnia ją od głęboko syndykalistycznych i dobrowolnych pseudolewic, z którymi walczył Lenin. Co więcej, włoska lewica ma całkowicie leninowskie pojmowanie problemu relacji między związkami zawodowymi a radami fabrycznymi. Opierając się na doświadczeniach rosyjskich i stosownych tezach II Zjazdu, lewica odrzuca poważne odstępstwo od zasad, polegające na pozbawieniu związków zawodowych, opartych na dobrowolnym członkostwie, jakiegokolwiek rewolucyjnego znaczenia, aby zastąpić utopijną i reakcyjną koncepcję aparatu konstytucyjnego z obowiązkowym członkostwem, rozciągającym się organicznie na cały obszar systemu produkcji kapitalistycznej. W praktyce błąd ten wyraża się w przecenianiu roli rad fabrycznych, aż do faktycznego bojkotu związku zawodowego.
9. – Kwestia Agrarna
Kwestia agrarna została zdefiniowana w tezach Lenina na II Kongresie Międzynarodówki. Głównym celem tych tez było przywrócenie problemowi produkcji rolnej jego historycznego miejsca w systemie marksistowskim i wykazanie, że w epoce, w której w gospodarce przemysłowej dojrzały już przesłanki uspołecznienia przedsiębiorstw, w gospodarce rolnej wciąż ich brakowało.
Ten stan rzeczy, daleki od opóźniania rewolucji proletariackiej (która jedynie stworzy te przesłanki), sprawia, że problemy biedoty chłopskiej stają się nierozwiązywalne w ramach gospodarki przemysłowej i władzy burżuazyjnej. Pozwala to proletariatowi połączyć własną walkę z wyzwoleniem biedoty chłopskiej spod systemu wyzysku ze strony właścicieli ziemskich i burżuazji, nawet jeśli wyzwolenie chłopów nie zbiega się z ogólną zmianą w wiejskiej gospodarce produkcyjnej.
Wielkoobszarowa własność ziemska, uznawana za taką w świetle prawa, technicznie rzecz biorąc składa się z drobnych przedsiębiorstw produkcyjnych. Kiedy nadbudowa prawna, która ją spaja, zostaje zniszczona, jesteśmy świadkami ponownego podziału ziemi między chłopów. W rzeczywistości nie jest to nic innego jak wyzwolenie tych małych przedsiębiorstw produkcyjnych, już oderwanych od kolektywnej eksploatacji. Może się to stać jedynie poprzez rewolucyjne zerwanie stosunków własnościowych, ale protagonistą tego zerwania może być jedynie proletariat przemysłowy. Powodem tego jest to, że proletariat, w odróżnieniu od chłopa, nie jest jedynie ofiarą stosunków produkcji burżuazyjnej, lecz historycznym produktem jego dojrzałości, skazującym go na torowanie drogi do nowego, odmiennego systemu produkcji. Proletariat znajdzie zatem cenne wsparcie w buncie biednego chłopa. Istotnymi elementami taktycznych wniosków Lenina są, po pierwsze, fundamentalne rozróżnienie między stosunkami proletariatu z klasą chłopską a jego stosunkami z reakcyjnymi warstwami średnimi gospodarki miejskiej (reprezentowanymi głównie przez partie socjaldemokratyczne); a po drugie, istnieje ostateczna zasada prymatu i hegemonii klasy robotniczej jako przywódcy rewolucji.
Chłop pojawia się zatem w momencie zdobycia władzy jako czynnik rewolucyjny, ale jeśli w trakcie rewolucji jego ideologia ulega modyfikacji w odniesieniu do starych form władzy i legalności, niewiele się zmienia w odniesieniu do stosunków produkcji, które pozostają tradycyjnymi stosunkami odizolowanych gospodarstw rodzinnych, wzajemnie ze sobą konkurujących. Zatem chłop nadal stanowi zagrożenie dla budowy gospodarki socjalistycznej i jedynie rozwój zdolności produkcyjnych i techniki rolniczej na szeroką skalę może go zainteresować.
W ujęciu taktycznym i organizacyjnym bezrolny proletariat rolniczy (robotnicy dniówkowi) należy traktować, zdaniem Lenina, tak samo jak resztę proletariatu i wpisywać go w te same ramy; Polityka sojuszu proletariatu z biednymi chłopami – pracującymi samotnie na swoich działkach, niezależnie od stopnia ich zasobności – staje się polityką czystej neutralizacji w odniesieniu do chłopa średniego, który jest charakteryzowany jako ofiara pewnych stosunków kapitalistycznych i wyzyskiwacz pracy. Wreszcie istnieje chłop bogaty, który jest generalnie wyzyskiwaczem pracy i bezpośrednim wrogiem rewolucji.
W dziedzinie taktyki agrarnej Międzynarodówka musi unikać błędnych zastosowań, widocznych już na przykład w polityce partii francuskiej, która pociąga ideę nowego typu rewolucji chłopskiej, traktowanej na równi z rewolucją robotniczą, lub przekonanie, że ruch rewolucyjny robotników może być determinowany przez powstanie na wsi, podczas gdy w rzeczywistości sytuacja jest odwrotna.
Chłop, raz pozyskany dla programu komunistycznego, a zatem dostępny dla organizacji politycznych, powinien zostać członkiem partii komunistycznej; To jedyny sposób walki z rosnącą liczbą partii składających się wyłącznie z chłopów, nieuchronnie ulegających wpływom kontrrewolucyjnym.
Krestintern (Międzynarodówka Chłopska) musi zrzeszać organizacje chłopskie ze wszystkich krajów, charakteryzujące się, podobnie jak związki zawodowe robotników, faktem przyjmowania w swoje szeregi wszystkich, którzy mają te same bezpośrednie interesy ekonomiczne. Należy również odrzucić taktykę negocjacji politycznych, zjednoczonego frontu czy tworzenia frakcji w partiach chłopskich – nawet z zamiarem ich rozbicia.
Ta norma taktyczna nie jest sprzeczna z relacjami, jakie nawiązano między bolszewikami a eserowcami w okresie wojny domowej, kiedy istniały już nowe organizacje przedstawicielskie proletariatu i chłopów.
10. – Kwestia Narodowa
Lenin dokonał również fundamentalnego wyjaśnienia teorii ruchów ludowych w krajach kolonialnych i w niektórych krajach wyjątkowo zacofanych. Chociaż wewnętrzny rozwój gospodarczy i ekspansja kapitału zagranicznego nie stworzyły dojrzałej podstawy dla współczesnej walki klasowej w tych krajach, pojawiają się żądania, które mogą zostać spełnione jedynie poprzez walkę powstańczą i pokonanie światowego imperializmu.
W epoce walki o rewolucję proletariacką w metropoliach, pełne urzeczywistnienie tych dwóch warunków pozwoli na rozpoczęcie walki, która jednakże na poziomie lokalnym nabierze aspektów konfliktu nie klasowego, lecz rasowo-narodowościowego.
Podstawowe założenia koncepcji leninowskiej pozostają jednak niezmienne: światową walką będą kierować organy rewolucyjnego proletariatu, a rodzima walka klasowa i niezależny rozwój lokalnych partii komunistycznych muszą być wspierane, a nigdy hamowane czy tłumione.
Jednakże rozszerzenie tych rozważań na kraje, w których reżim kapitalistyczny i burżuazyjny aparat państwowy są od dawna ugruntowane, stanowi zagrożenie, ponieważ kwestia narodowa i ideologia patriotyczna stają się tam narzędziami kontrrewolucyjnymi i służą jedynie rozbrojeniu proletariatu jako klasy. Takie odchylenia widoczne są na przykład w ustępstwach Radka wobec niemieckich nacjonalistów walczących z okupacją międzysojuszniczą.
Międzynarodówka musi również domagać się wykorzenienia w Czechosłowacji wszelkiej nacjonalistycznej i dualistycznej reakcji w organizacjach proletariackich, ponieważ obie rasy znajdują się na tym samym poziomie historycznym, a ich wspólne środowisko gospodarcze jest w pełni rozwinięte.
Wynoszenie walki mniejszości narodowych, samo w sobie, do rangi kwestii zasadniczej oznacza zatem wypaczanie koncepcji komunistycznej, ponieważ do rozróżnienia, czy walki te oferują możliwości rewolucyjne, czy też rozwój reakcyjny, potrzebne są zupełnie inne kryteria.
11. – Kwestie Rosyjskie
Nowa ekonomia polityczna państwa rosyjskiego, oparta głównie na przemówieniu Lenina z 1921 roku o podatku w naturze oraz na raporcie Trockiego na IV Kongresie Światowym, jest ewidentnie ważną kwestią dla Międzynarodówki Komunistycznej. Biorąc pod uwagę stan rosyjskiej gospodarki i fakt, że burżuazja utrzymuje władzę w innych krajach, marksiści nie mogliby inaczej przedstawić perspektyw rozwoju rewolucji światowej i budowy gospodarki socjalistycznej.
Poważne trudności polityczne, jakie państwo rosyjskie napotkało w związku z wewnętrznymi stosunkami sił społecznych oraz problemami technologii produkcyjnych i stosunków międzynarodowych, doprowadziły do szeregu rozbieżności w Rosyjskiej Partii Komunistycznej; i jest naprawdę godne ubolewania, że międzynarodowy ruch komunistyczny nie znalazł sposobu na wydanie bardziej uzasadnionych i autorytatywnych oświadczeń w tej sprawie.
W pierwszej dyskusji z Trockim jego rozważania na temat życia wewnętrznego partii i jej nowego kierunku były niewątpliwie trafne, a jego spostrzeżenia dotyczące rozwoju gospodarki politycznej państwa były również, ogólnie rzecz biorąc, wyraźnie rewolucyjne i proletariackie. W drugiej dyskusji nie mniej słusznie zauważył błędy Międzynarodówki i wykazał, że najlepsze tradycje bolszewików nie przemawiały na korzyść sposobu kierowania Kominternem.
Sposób, w jaki partia zareagowała na tę wewnętrzną debatę, był nieadekwatny i wymuszony, ze względu na znaną metodę polegającą na antyfrakcyjnym, a co gorsza, antybonapartystowskim zastraszaniu, opartym na absolutnie niczym nieistotnym. Odnosząc się do najnowszej dyskusji, należy przede wszystkim uświadomić sobie, że dotyczy ona problemów o charakterze międzynarodowym i skoro większość Rosyjskiej Partii Komunistycznej wypowiedziała się w tej sprawie, nie ma powodu, dla którego Międzynarodówka nie mogłaby z kolei o niej dyskutować i wypowiadać się w tej sprawie; pytanie to pozostaje aktualne, nawet jeśli przestało być zadawane przez pokonaną Opozycję.
Jak to często bywało, kwestie proceduralne i dyscyplinarne przyćmiły kwestie naprawdę istotne. Nie chodzi tu o obronę praw mniejszości, której przywódcy przynajmniej ponoszą współodpowiedzialność za liczne błędy popełnione na arenie międzynarodowej, lecz o kwestie o kluczowym znaczeniu dla ruchu światowego.
Kwestia rosyjska musi zostać poddana dogłębnej analizie przez Międzynarodówkę. Należy wziąć pod uwagę następujące cechy: według Lenina gospodarka rosyjska składa się obecnie z elementów przedburżuazyjnych, burżuazyjnych, państwowo-kapitalistycznych i socjalistycznych. Kontrolowany przez państwo wielki przemysł jest socjalistyczny, o ile jest produkcją zorganizowaną przez i pozostającą w rękach politycznie proletariackiego państwa. Dystrybucja produktów tego przemysłu odbywa się jednak w formie kapitalistycznej, a mianowicie poprzez mechanizm wolnego rynku opartego na konkurencji.
Nie można zaprzeczyć, że system ten nie tylko utrzyma robotników w niezbyt korzystnych warunkach ekonomicznych (w istocie tak jest), nawet jeśli zaakceptują go ze względu na nabytą świadomość rewolucyjną, ale także będzie ewoluował w kierunku zwiększonego pozyskiwania wartości dodatkowej poprzez cenę płaconą przez robotnika za żywność, ceny płacone przez państwo za jej zakupy, a także warunki, jakie uzyskuje w koncesjach, handlu i we wszystkich relacjach z zagranicznym kapitalizmem. Należy zatem zadać sobie pytanie, czy elementy socjalistyczne w gospodarce rosyjskiej rosną, czy maleją – problem ten wymaga również uwzględnienia stopnia efektywności technicznej i organizacji przemysłu państwowego.
Budowa pełnego socjalizmu, obejmującego produkcję i dystrybucję, przemysł i rolnictwo, jest niemożliwa w jednym kraju, ale postępowy rozwój elementów socjalistycznych w gospodarce rosyjskiej można mimo to osiągnąć, krzyżując plany kontrrewolucjonistów; wspierane w Rosji przez bogatych chłopów, nową burżuazję i drobnomieszczaństwo, a poza krajem przez mocarstwa imperialistyczne. Niezależnie od tego, czy takie kontrrewolucyjne spiski przybierają formę agresji wewnętrznej lub zewnętrznej, czy też postępowego sabotażu i wpływania na rosyjskie życie społeczne i państwowe, aby wymusić postępową inwolucję i deproletaryzację jego głównych cech, fundamentalnym warunkiem sukcesu jest wzajemna współpraca wszystkich partii należących do Międzynarodówki i możliwość wniesienia swojego wkładu.
Przede wszystkim chodzi o zapewnienie rosyjskiemu proletariatowi i Rosyjskiej Partii Komunistycznej aktywnego wsparcia awangardy proletariackiej, zwłaszcza w krajach imperialistycznych. Należy nie tylko zapobiegać agresji i wywierać presję na państwa burżuazyjne w odniesieniu do ich stosunków z Rosją, ale przede wszystkim, partia rosyjska potrzebuje pomocy ze strony swoich partii partnerskich w rozwiązywaniu swoich problemów. Choć te pozostałe partie, co prawda, nie posiadają bezpośredniego doświadczenia w rozwiązywaniu problemów rządowych, to jednak mogą pomóc w ich rozwiązywaniu, działając jako współczynnik klasowy i rewolucyjny, z doświadczeniem wywodzącym się bezpośrednio z rzeczywistych walk klasowych toczących się w ich krajach.
Jak wykazaliśmy powyżej, wewnętrzne relacje Międzynarodówki nie nadają się do tego zadania. Konieczne są zatem pilne zmiany w celu rozwiązania problemów w sferze politycznej oraz w sferze taktycznej i organizacyjnej, zaostrzonych przez „bolszewizację”.
III. – Kwestie Włoskie
1. – Sytuacja Włoch
Błędne są oceny sytuacji we Włoszech, które przypisują decydującą wagę niedostatecznemu rozwojowi kapitalizmu przemysłowego.
Słaby rozwój przemysłu w sensie ilościowym, wraz z jego stosunkowo późnym pojawieniem się w historii, został zrównoważony przez szereg innych okoliczności, które pozwoliły burżuazji na całkowite ugruntowanie się politycznie w okresie Risorgimento i rozwinięcie niezwykle bogatej i złożonej tradycji rządzenia.
Politycznych biegunów, które historycznie charakteryzują walczące strony – takich jak dawny podział na lewicę i prawicę, klerykalizm i masoneria oraz demokrację i faszyzm – nie można automatycznie utożsamiać z różnicami społecznymi istniejącymi między właścicielami ziemskimi i kapitalistami a wielką i drobną burżuazją.
Ruch faszystowski należy rozumieć jako próbę politycznego zjednoczenia sprzecznych interesów różnych grup burżuazyjnych pod sztandarem kontrrewolucji. Faszyzm, stworzony i bezpośrednio pielęgnowany przez całe klasy wyższe (właścicieli ziemskich, przemysłowców, sektor handlowy, bankierów, wspierany przez tradycyjny aparat państwowy, monarchię, Kościół i masonerię), dążył do tego celu, mobilizując elementy rozpadającej się klasy średniej, które w ścisłym sojuszu z całą burżuazją zdołał wykorzystać przeciwko proletariatowi.
Tego, co wydarzyło się we Włoszech, nie należy interpretować jako dojścia do władzy nowych warstw społecznych, jako ukształtowania nowego aparatu państwowego z nowym programem i ideologią, ani jako klęski części burżuazji, której interesom lepiej służyłoby przyjęcie metod liberalnych i parlamentarnych. Demokraci i liberałowie, Nitti i Giolitti, są protagonistami fazy walki kontrrewolucyjnej, dialektycznie powiązanej z fazą faszystowską i równie decydującej o klęsce proletariatu. W rzeczywistości to właśnie ich polityka ustępstw, przy współudziale reformistów i maksymalistów, pozwoliła burżuazji oprzeć się presji proletariatu i odeprzeć jej ataki w powojennym okresie demobilizacji, dokładnie w czasie, gdy wszystkie elementy klasy panującej były nieprzygotowane do frontalnego ataku.
Faszyzm, bezpośrednio faworyzowany w tym okresie przez rządy, biurokrację, policję, sądownictwo, wojsko itd., całkowicie zastąpił dawną kadrę polityczną burżuazji. Nie powinniśmy jednak dać się zwieść temu i nie powinno to służyć jako powód do rehabilitacji partii i ugrupowań, które zostały usunięte nie dlatego, że zapewniły lepsze warunki klasie robotniczej, ale dlatego, że na razie wypełniły swoje antyproletariackie zadanie.
2. – Stanowiska Polityczne Lewicy Komunistycznej
W miarę jak kształtowała się powyższa sytuacja, grupa tworząca Partię Komunistyczną wyruszyła z następującymi kryteriami: zerwanie z iluzorycznym dualizmem burżuazyjnej i parlamentarnej sceny politycznej oraz potwierdzenie rewolucyjnego antagonizmu między proletariatem a burżuazją; propaganda wśród proletariatu mająca na celu rozwianie iluzji, że klasa średnia jest zdolna do stworzenia politycznego sztabu generalnego, do przejęcia władzy i utorowania drogi do zwycięstw proletariatu; wpojenie proletariatowi wiary w jego własne historyczne zadanie poprzez propagandę opartą na szeregu oryginalnych i autonomicznych, krytycznych, politycznych i taktycznych stanowisk, trwale powiązanych w kolejnych sytuacjach.
Tradycja tego nurtu politycznego sięga lewego skrzydła Partii Socjalistycznej sprzed wojny. Podczas gdy na kongresach w Reggio Emilia (1912) i Ankonie (1914) ukształtowała się większość zdolna do walki zarówno z błędami reformistów, jak i syndykalistów (ci ostatni uosabiali dotychczas lewicę proletariacką), w obrębie tej większości wyłoniła się również skrajna lewica, dążąca do jeszcze bardziej radykalnych rozwiązań klasowych. W tym okresie trafnie rozwiązano ważne problemy klasy robotniczej, a mianowicie kwestie taktyki wyborczej, powiązań ze związkami zawodowymi, wojny kolonialnej i masonerii.
Podczas I wojny światowej praktycznie cała partia sprzeciwiała się świętej polityce związkowej, a na kolejnych spotkaniach i kongresach (Bolonia, maj 1915; Rzym, luty 1917; Florencja, listopad 1917; Rzym, 1918) jej skrajne lewicowe skrzydło, teraz już wyraźnie zróżnicowane, broniło następujących stanowisk leninowskich: odrzucenia obrony narodowej i defetyzmu; wykorzystywania klęsk militarnych do stawiania kwestii władzy; i nieustającej walki z oportunistycznymi przywódcami związków zawodowych i parlamentów, wraz z żądaniem ich wykluczenia z partii.
Bezpośrednio po wojnie „Il Soviet” stał się organem prasowym skrajnej lewicy i pierwszą gazetą, która poparła politykę rewolucji rosyjskiej i przeciwstawiła się antymarksistowskim, oportunistycznym, syndykalistycznym i anarchistycznym błędnym interpretacjom. Słusznie przedstawiał zasadnicze problemy dyktatury proletariatu i zadania partii, a od samego początku bronił konieczności rozłamu w Partii Socjalistycznej.
Ta sama grupa popierała abstynencję wyborczą, ale II Kongres Międzynarodówki odrzucił jej wnioski. Jej abstynencja nie wynikała jednak z antymarksistowskich błędów teoretycznych typu anarcho-syndykalistycznego, co pokazały jej zdecydowane polemiki z prasą anarchistyczną. Stosowanie taktyki abstencjonistycznej zalecano przede wszystkim w pełni rozwiniętym demokracjom parlamentarnym, ponieważ takie środowisko polityczne stwarza szczególne przeszkody w pozyskaniu mas dla właściwego zrozumienia słowa „dyktatura”; trudności, które naszym zdaniem Międzynarodówka nadal bagatelizuje.
Po drugie, abstencjonizm został zaproponowany w czasie, gdy ogromne walki wprawiały w ruch jeszcze większe ruchy masowe (niestety, nie dotyczy to dziś), a nie jako taktyka aktualna na wszystkie czasy i miejsca.
W wyborach w 1919 roku burżuazyjny rząd Nittiego otworzył potężny wentyl bezpieczeństwa dla presji rewolucyjnej i odwrócił proletariacką ofensywę oraz uwagę partii, wykorzystując jej tradycję nieokiełznanego elektoralizmu. Abstencjonizm „Il Soviet” był wówczas całkowicie słuszny, ponieważ odpowiadał na prawdziwe przyczyny proletariackiej katastrofy, która nastąpiła.
Na kolejnej konferencji bolońskiej (październik 1919 r.) jedynie mniejszość abstencjonistyczna słusznie postawiła kwestię rozłamu z reformistami, lecz daremnie usiłowała dojść do porozumienia z częścią maksymalistów w tej kwestii, nawet po tym, jak w celu jego osiągnięcia wyrzekła się abstencjonizmu. Po niepowodzeniu tej próby frakcja abstencjonistyczna pozostała jedyną częścią partii, która aż do II Światowego Kongresu działała na skalę ogólnokrajową na rzecz utworzenia partii komunistycznej.
Była to zatem grupa, która reprezentowała spontaniczne, wychodzące od własnych doświadczeń i tradycji, przylgnięcie lewicy włoskiego proletariatu do polityki Lenina i bolszewizmu, która niedawno odniosła zwycięstwo wraz z rewolucją rosyjską.
3. – Działalność kierownictwa Lewicy Partii
W ramach nowej partii komunistycznej, utworzonej w Livorno w styczniu 1921 roku, abstynenci dokładali wszelkich starań, aby nawiązać trwałe więzi z innymi ugrupowaniami. O ile jednak dla niektórych z tych grup to wyłącznie stosunki międzynarodowe wymusiły oderwanie się od oportunistów, o tyle dla abstynentów (którzy dla zachowania dyscypliny wyraźnie wyrzekli się swoich stanowisk w sprawie wyborów), a także dla wielu innych grup, wynikało to z całkowitej spójności tez Międzynarodówki i wniosków z niedawnych walk politycznych.
Wspomniana wcześniej interpretacja sytuacji włoskiej i zadań proletariatu stanowiła inspirację dla kierownictwa partii. Z perspektywy czasu widać wyraźnie, że opóźnienie w powstaniu Partii Rewolucyjnej (za którą odpowiedzialne były pozostałe grupy) uczyniło późniejszy odwrót proletariatu nieuniknionym.
Aby zapewnić proletariatowi jak najlepszą pozycję w toczących się walkach, kierownictwo stanęło na stanowisku, że choć należy dołożyć wszelkich starań, by wykorzystać tradycyjny aparat organizacji Czerwonych, to jednocześnie należy ostrzec proletariat przed liczeniem na maksymalistów i reformistów, którzy posunęliby się nawet do akceptacji traktatu pokojowego z faszyzmem.
Od samego początku partia broniła zasady jedności związków zawodowych, wysuwając centralny postulat zjednoczonego frontu, którego ukoronowaniem było utworzenie Sojuszu Pracy. Niezależnie od opinii na temat zjednoczonego frontu politycznego, faktem jest, że sytuacja we Włoszech w latach 1921–1922 uniemożliwiła jego utworzenie; partia nigdy nie otrzymała zaproszenia na żadne spotkania mające na celu utworzenie sojuszu partyjnego. Partia nie interweniowała na zebraniu w celu utworzenia sojuszu związkowego zwołanego przez kolejarzy, ponieważ nie chciała poddawać się manewrom, które mogłyby zagrozić samemu sojuszowi i za które można by winić partię; dała jednak już wcześniej wyraz swojemu poparciu dla inicjatywy, oświadczając, że wszyscy komunistyczni robotnicy w ramach nowej organizacji będą wobec niej dyscyplinować.
W końcu doszło do pewnych kontaktów między ugrupowaniami politycznymi; partia komunistyczna nie odmówiła udziału, ale zakończyły się one fiaskiem, co dowodziło zarówno niemożności osiągnięcia porozumienia na gruncie działań politycznych, jak i defetyzmu każdej innej grupy. Podczas odwrotu kierownictwu udało się zachować zaufanie robotników do własnej klasy i podnieść świadomość polityczną awangardy, udaremniając tradycyjne manewry pseudorewolucyjnych grup i partii w proletariacie. Pomimo wysiłków partii, dopiero później, w sierpniu 1922 roku, nastąpiła powszechna mobilizacja; Jednak klęska proletariatu była nieunikniona i odtąd faszyzm, otwarcie wspierany w brutalnych kampaniach przez siły deklarowanego liberalno-demokratycznego państwa, stał się panem kraju. „Marsz na Rzym”, który miał miejsce później, jedynie formalnie legitymizował dominację faszyzmu.
Nawet teraz, pomimo zmniejszonej aktywności proletariatu, wpływy partii nadal przeważały nad maksymalistami i reformistami, a jej postęp został już udowodniony wynikami wyborów w 1921 roku i szeroko zakrojonymi konsultacjami, które odbyły się w Konfederacji Pracy.
4. – Stosunek między Włoską Lewicą a Komunistyczną Międzynarodówką
Kongres w Rzymie, który odbył się w marcu 1922 roku, uwypuklił teoretyczną rozbieżność między lewicą włoską a większością Międzynarodówki. Rozbieżność ta była już wcześniej, dość niefortunnie, wyrażana przez nasze delegacje na III Kongres Światowy i Rozszerzony Komitet Wykonawczy w lutym 1922 roku, gdzie, zwłaszcza przy pierwszej okazji, z pewnością popełniono pewne błędy o charakterze infantylnym. Tezy Rzymskie miały stanowić pomyślną teoretyczną i polityczną likwidację wszelkich zagrożeń lewicowego oportunizmu w Partii Włoskiej.
Jeśli chodzi o praktykę partyjną, jedyną rozbieżnością z Międzynarodówką była taktyka, jaką przyjąć wobec maksymalistów, ale rozbieżności te wydawały się być rozwiązane przez jednolite rezultaty, jakie wyłoniły się z Kongresu Socjalistycznego w październiku 1921 roku.
Tezy Rzymskie zostały przyjęte jako wkład partii w proces decyzyjny Międzynarodówki, a nie jako bezpośrednia linia działania; Potwierdził to dyrekcja partyjna w Rozszerzonym Komitecie Wykonawczym z 1922 roku, a my nie wszczynaliśmy debaty teoretycznej właśnie z powodu dyscypliny wobec Międzynarodówki i jej niekorzystnego dla niej orzeczenia.
W sierpniu 1922 roku Międzynarodówka nie zinterpretowała jednak różnych czynników w ten sam sposób, co dyrekcja partyjna, lecz uznała, że sytuacja we Włoszech jest niestabilna w sensie osłabionego oporu państwa i rozważała wzmocnienie partii poprzez fuzję z maksymalistami, uznając za decydujący czynnik nie wnioski wyciągnięte z rozległego manewru strajkowego w sierpniu, lecz rozłam między maksymalistami a unitarianami.
To właśnie od tego momentu obie linie polityczne rozchodzą się w sposób definitywny. Na IV Światowym Kongresie w grudniu 1922 roku stara dyrekcja sprzeciwiła się tezie większości, a po powrocie do Włoch delegaci przekazali sprawę Komisji Fuzji, jednogłośnie odmawiając przyjęcia jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzję, choć oczywiście zachowując swoje funkcje administracyjne.
Następnie w lutym 1923 roku nastąpiły aresztowania i wielka ofensywa przeciwko partii; ostatecznie podczas posiedzenia Rozszerzonego Komitetu Wykonawczego w czerwcu 1923 roku stary komitet wykonawczy został odwołany i całkowicie zastąpiony, a kilku liderów partii po prostu zrezygnowało, co było logiczną konsekwencją. W maju 1924 roku konferencja konsultacyjna partii nadal dawała lewicy zdecydowaną przewagę nad Centrum i prawicą, dzięki czemu partia wzięła udział w V Kongresie Światowym w 1924 roku.
5. – Tradycja “ordynowizmu” obecnego kierownictwa
Grupa „Ordine Nuovo” została założona w Turynie przez grupę intelektualistów, którzy nawiązali kontakty z masami proletariackimi w przemyśle w czasie, gdy frakcja abstynencka w Turynie miała już wielu zwolenników. Chwiejna ideologia tej grupy wywodzi się głównie z koncepcji filozoficznych o charakterze burżuazyjnym i idealistycznym, częściowo odziedziczonych po Benedetto Croce. Grupa ta bardzo późno dostosowała się do komunistycznych wytycznych i zawsze ujawniała szczątkowe błędy związane z jej początkami. Zrozumiała znaczenie rewolucji rosyjskiej zbyt późno, aby móc ją skutecznie zastosować do walki proletariatu we Włoszech. W listopadzie 1917 roku towarzysz Gramsci opublikował artykuł w „Avanti!”, w którym twierdził, że rewolucja rosyjska zadała kłam historycznemu materializmowi Marksa i teoriom zawartym w „Kapitale”, podając zasadniczo idealistyczne wyjaśnienie. Skrajnie lewicowy nurt, do którego należała federacja młodzieży, natychmiast zareagował na ten artykuł.
Późniejszy rozwój ideologiczny grupy „ordynowistów”, jak pokazuje ich publikacja „Ordino Nuovo”, doprowadził do niemarksistowskiej i nieleninowskiej interpretacji ruchu robotniczego. Kwestie roli związków zawodowych i partii, walki zbrojnej i zdobywania władzy oraz budowy socjalizmu nie zostały w ich teorii postawione prawidłowo, a zamiast tego rozwinęli koncepcję systematycznej organizacji klasy robotniczej, która była „konieczna”, a nie „dobrowolna”, i ściśle związana z mechanizmem kapitalistycznej produkcji przemysłowej.
Wychodząc od komisji wewnętrznych, system ten miał osiągnąć swój punkt kulminacyjny jednocześnie w Międzynarodówce Proletariackiej i Komunistycznej, w Radach i w państwie robotniczym za pośrednictwem rad fabrycznych, które miały ucieleśniać to ostatnie jeszcze przed upadkiem władzy kapitalistycznej.
Co więcej, nawet w epoce burżuazyjnej system ten miał przejąć funkcję budowania nowej gospodarki poprzez apelowanie do robotników o kontrolę nad produkcją i sprawowanie jej.
Później wszystkie niemarksistowskie aspekty ideologii „ordynowskiej” – utopizm, inspirowany Proudhonem syndykalizm i ekonomiczny gradualizm sprzed zdobycia władzy, czyli reformizm – zostały najwyraźniej porzucone, by stopniowo zastąpić je zupełnie odmiennymi teoriami leninizmu. Jednakże fakt, że ta zamiana miała miejsce na poziomie powierzchownym i fikcyjnym, można było uniknąć tylko wtedy, gdyby „ordynowcy” nie oderwali się od lewicy i nie przeciwstawili jej; grupy, której tradycje, zamiast zbiegać się z bolszewikami w sposób całkowicie impulsywny, stanowiły poważny wkład, wywodzący się nie z akademickich i książkowych rozpraw na temat burżuazyjnych tomów, lecz z proletariackiego doświadczenia klasowego. Z pewnością „ordynowcy” nie byli powstrzymywani przed nauką i doskonaleniem się w ramach ściśle kolaboracyjnych ram, których później brakowało. Jak się okazało, z pewną dozą ironii przyjęliśmy oświadczenia przywódców „ordynonowskich”, gdy oznajmili, że bolszewizują tych samych ludzi, którzy w rzeczywistości skierowali ich na drogę do stanowisk bolszewickich, stosując poważne i marksistowskie środki, a nie paplając o mechanistycznych i biurokratycznych procedurach.
Aż do krótko przed Światowym Kongresem w 1920 roku „ordynowiści” sprzeciwiali się rozłamowi w starej partii i błędnie stawiali wszystkie kwestie związkowe. Przedstawiciel Międzynarodówki we Włoszech musiał polemizować z nimi w kwestiach rad fabrycznych i przedwczesnego ukonstytuowania się Rad.
W kwietniu 1920 roku Sekcja Turyńska zatwierdziła słynne tezy Ordine Nuovo, opracowane przez towarzysza Gramsciego i przyjęte przez komitet złożony zarówno z „ordynowistów”, jak i abstynentów. Tezy te, cytowane w uchwale II Kongresu, wyrażały w istocie, pomimo rozbieżności w sprawie wyborów, wspólne poglądy rodzącej się frakcji komunistycznej; nie były to stanowiska jednoznacznie „ordynowskie”, lecz zawierały punkty już dawno wyjaśnione i zaakceptowane przez lewicę partyjną.
„Ordynowiści” przez pewien czas popierali stanowiska lewicy w sprawie Międzynarodówki, ale myślenie wyrażone w Tezach Rzymskich zasadniczo różniło się od ich stanowiska, nawet jeśli uznali za stosowne głosowanie na nich.
Prawdziwym prekursorem obecnego przywiązania „ordynowizmu” do taktyki i ogólnej linii Międzynarodówki był w rzeczywistości towarzysz Tasca i jego sprzeciw wobec lewicy na Kongresie Rzymskim.
Biorąc pod uwagę z jednej strony charakterystyczny partykularyzm grupy „ordynowistów” i jej zamiłowanie do konkretów odziedziczone po idealistycznych, burżuazyjnych stanowiskach, a z drugiej strony powierzchowne, a zatem niepełne, poparcie dopuszczane przez kierownictwo Międzynarodówki, jesteśmy zmuszeni stwierdzić, pomimo wszystkich ich głośnych protestów przeciwko ortodoksji, że teoretyczne przywiązanie ordynowistów do leninizmu (o decydującym znaczeniu dla zapewnienia podstaw faktycznej polityki) jest mniej więcej tak samo bezwartościowe, jak ich przywiązanie do Tez Rzymskich.
6. – Działalność Polityczna obecnego kierownictwa Partii
Od 1923 roku aż do dziś praca kierownictwa partii, o której należy pamiętać, toczyła się w trudnych okolicznościach, doprowadziła do błędów zasadniczo podobnych do tych wskazywanych w kontekście kwestii międzynarodowej, które jednak zostały poważnie pogłębione, przynajmniej częściowo, przez początkowe odchylenia ordynowskie.
Udział w wyborach w 1924 roku był bardzo szczęśliwym aktem politycznym, ale nie można tego samego powiedzieć o propozycji wspólnego działania z partiami socjalistycznymi ani o sposobie, w jaki określano ją mianem „jedności proletariackiej”. Równie godna ubolewania była nadmierna tolerancja wobec niektórych manewrów wyborczych „Terziniego”. Najpoważniejsze problemy pojawiły się jednak w związku z otwartym kryzysem, który nastąpił po zabójstwie Matteottiego.
Polityka kierownictwa opierała się na absurdalnym przekonaniu, że osłabienie faszyzmu popchnie do działania najpierw klasę średnią, a następnie proletariat. Oznaczało to z jednej strony brak wiary w zdolność proletariatu do działania jako klasa, pomimo jego ciągłej czujności w duszących ramach faszyzmu, a z drugiej – przecenianie inicjatywy klasy średniej. W istocie, nawet bez odwoływania się do jasnych marksistowskich stanowisk teoretycznych w tej kwestii, główna lekcja, jaką można wyciągnąć z włoskich doświadczeń, brzmi, że warstwy pośrednie będą biernie podążać za najsilniejszymi i mogą w związku z tym poprzeć każdą ze stron. Tak więc w latach 1919-1920 wspierały proletariat, następnie w latach 1921-1922-1923 stanęły po stronie faszyzmu, a teraz, po okresie znaczących wstrząsów w latach 1924-1925, ponownie go popierają.
Przywódcy popełnili błąd, opuszczając parlament i uczestnicząc w pierwszych posiedzeniach Awentynu, podczas gdy powinni byli pozostać w parlamencie, przypuścić polityczny atak na rząd i natychmiast zająć stanowisko przeciwne moralnym i konstytucyjnym uprzedzeniom Awentynu, które miały przesądzić o losie kryzysu na korzyść faszyzmu. Nie powstrzymałoby to komunistów przed podjęciem decyzji o opuszczeniu parlamentu, a wręcz pozwoliłoby im to uczynić, zachowując jednocześnie swoją odrębną tożsamość, i pozwoliłoby im odejść w jedynym właściwym momencie, tj. gdy sytuacja dojrzała do wezwania mas do bezpośredniego działania. Był to jeden z tych kluczowych momentów, które wpływają na rozwój sytuacji w przyszłości; błąd ten był zatem fundamentalny, stanowił decydujący test możliwości przywódców i doprowadził do wysoce niekorzystnego wykorzystania przez klasę robotniczą zarówno osłabienia faszyzmu, jak i miażdżącej porażki Awentynu.
Powrót do parlamentu w listopadzie 1924 roku i oświadczenie wydane przez Repossiego były korzystne, jak pokazała fala proletariackiego konsensusu, ale nadeszły za późno. Kierownictwo wahało się przez długi czas i ostatecznie podjęło decyzję dopiero pod presją partii i lewicy. Przygotowania Partii opierały się na ponurych dyrektywach i absurdalnie błędnej ocenie ukrytych możliwości sytuacji (sprawozdanie Gramsciego dla Komitetu Centralnego, sierpień 1924). Przygotowanie mas, które skłaniały się ku poparciu Awentynu, zamiast życzyć sobie jego upadku, uległo w każdym razie pogorszeniu, gdy partia zaproponowała partiom opozycyjnym utworzenie własnego antyparlamentu. Taktyka ta była zresztą sprzeczna z decyzjami Międzynarodówki, która nigdy nie przewidywała składania propozycji partiom o wyraźnie burżuazyjnym charakterze; co gorsza, leżała ona całkowicie poza domeną zasad i taktyki komunistycznej oraz poza marksistowską koncepcją historii. Pomijając wszelkie możliwe wyjaśnienia, jakie przywódcy mogli mieć dla tej taktyki – wyjaśnienia, które i tak skazane były na bardzo ograniczone reperkusje – nie ma wątpliwości, że zaprezentowała ona masom iluzoryczne antypaństwo, przeciwstawiające się i walczące z tradycyjnym aparatem państwowym, podczas gdy w historycznej perspektywie naszego programu nie ma innej podstawy dla antypaństwa niż reprezentacja jednej klasy produkcyjnej, mianowicie Sowietów.
Wezwanie do utworzenia antyparlamentu, opierającego się w kraju na poparciu komitetów robotniczych i chłopskich, oznaczało powierzenie kierownictwa proletariatu przedstawicielom grup społeczno-kapitalistycznych, takich jak Amendola, Agnelli, Albertini itd.
Poza pewnością, że taka sytuacja nie zaistnieje, sytuacja, którą i tak można by określić jedynie jako zdradę, sama jej prezentacja jako punktu widzenia wywodzącego się z propozycji komunistycznej oznacza zdradę zasad i osłabienie rewolucyjnego przygotowania proletariatu.
Inne aspekty pracy kierownictwa również podlegają krytyce. Pojawiło się mnóstwo haseł, które nie odpowiadają ani realnej możliwości realizacji, ani widocznym oznakom agitacji poza machiną partyjną. Zasadnicze żądanie utworzenia komitetów robotniczych i chłopskich, uzasadniane w sposób zawiły i sprzeczny, nie zostało ani zrozumiane, ani spełnione.
7. – Działalność Związkowa Partii
Podczas strajku metalowców w marcu 1925 roku popełniono kolejny poważny błąd. Kierownictwo powinno było przewidzieć, że rozczarowanie proletariatu Awentynem popchnie go do pozwów zbiorowych i fali strajków. Gdyby kierownictwo to przewidziało, być może udałoby się zmusić FIOM do strajku ogólnokrajowego (tak jak udało się jej zmusić do udziału w strajku zainicjowanym przez faszystów), powołując komitet agitacyjny metalowców, oparty na lokalnych organizacjach, które w całym kraju zdecydowanie poparły strajk.
Stanowisko kierownictwa wobec związków zawodowych nie korespondowało jednoznacznie z hasłem zjednoczenia związków zawodowych w Konfederacji; hasłem, którego nadal należy przestrzegać pomimo jej organizacyjnego rozpadu. Dyrektywy partii dotyczące związków zawodowych ujawniły dowody błędów ordynowizmu w odniesieniu do działań w fabrykach: nie tylko stworzyła ona, lub zamierza stworzyć, mnóstwo skonfliktowanych organizmów w fabrykach, ale także często wydawała hasła deprecjonujące związki zawodowe i ideę ich konieczności jako organów walki proletariatu.
Konsekwencją tego błędu była marna ugoda z FIAT-em w Turynie; podobnie jak zamieszanie wokół wyborów w fabrykach, gdzie kryteria wyboru między listami klasowymi a partyjnymi, czyli na gruncie związków zawodowych, nie zostały właściwie sformułowane.
8. – Działalność Partii w sprawach narodowych i agrarnych
Słusznie, że wezwano do tworzenia chłopskich stowarzyszeń obrony, ale prace te były prowadzone zbyt wyłącznie z góry, przez biuro partyjne.
Pomimo trudności związanych z tą sytuacją, należy oświadczyć, że biurokratyczne traktowanie naszych zadań w tym obszarze jest niebezpieczne, podobnie jak w przypadku każdej innej działalności partyjnej.
Właściwa relacja między stowarzyszeniami chłopskimi a związkami zawodowymi musi być jasno określona w następujący sposób: o ile rolnicy najemni muszą utworzyć federację, która będzie zgodna z Konfederacją Pracy, o tyle między tą ostatnią a chłopskimi stowarzyszeniami obrony musi istnieć ścisły sojusz, zarówno na szczeblu centralnym, jak i lokalnym.
W kwestii agrarnej należy unikać wszelkich koncepcji regionalistycznych, a zwłaszcza „południowych” (a istnieją już na to pewne dowody). Dotyczy to również postulatów autonomii regionalnej, wysuwanych przez niektóre nowe partie; musimy otwarcie walczyć z nimi jako reakcjonistami, zamiast zasiadać z nimi przy stole i prowadzić bezsensowne negocjacje.
Taktyka poszukiwania sojuszu z lewym skrzydłem Partii Ludowej (Miglioli) i partią chłopską nie przyniosła korzystnych rezultatów.
Po raz kolejny poczyniono ustępstwa na rzecz polityków spoza jakiejkolwiek tradycji klasowej; przeciwnie, bez uzyskania oczekiwanej zmiany w masach, często dezorientowało to części naszej organizacji. Równie błędnym jest przecenianie znaczenia manewrów wśród chłopstwa w hipotetycznej kampanii politycznej przeciwko wpływom Watykanu; problem z pewnością istnieje, ale nie zostanie on odpowiednio rozwiązany tymi środkami.
9. – Działalność organizacyjna kierownictwa
Nie ma wątpliwości, że prace nad reorganizacją partii po burzy faszystowskiej przyniosły znakomite rezultaty. Zachowały one jednak nazbyt techniczny charakter; zamiast zapewnić centralizację za pomocą jasnych i jednolitych norm ustawowych, obowiązujących każdego towarzysza i komitet lokalny, próbowano ją egzekwować wyłącznie poprzez interwencje aparatu centralnego. Umożliwienie organizacjom bazowym powrotu do wyboru własnych komitetów, zwłaszcza w okresach, gdy okoliczności najbardziej temu sprzyjały, stanowiłoby ogromny krok naprzód.
Jeśli chodzi o wzrost, a następnie spadek liczby członków partii, nie wspominając o odejściu osób zrekrutowanych podczas kryzysu Matteottiego, które odchodzą z taką samą łatwością, z jaką przybyły, to pokazuje to, jak bardzo takie sprawy zależą od zmieniających się okoliczności, a nie od hipotetycznych korzyści, jakie mogłaby przynieść ogólna zmiana kierunku.
Skutki i korzyści z trwającej miesiąc kampanii rekrutacyjnej zostały wyolbrzymione. Jeśli chodzi o organizację na poziomie komórki, kierownictwo musi ewidentnie wdrażać ogólne rezolucje Kominternu, o czym już wspominaliśmy gdzie indziej. Robiono to jednak w sposób nieregularny i nierówny, z wieloma sprzecznościami, i dopiero po silnej presji ze strony szeregowych członków udało się osiągnąć pewne porozumienie.
Lepiej byłoby zastąpić system sekretarzy międzyregionalnych Korpusem Inspektorów, ustanawiając w ten sposób bezpośrednie powiązania polityczne, a nie techniczne, między kierownictwem a tradycyjnymi organizacjami szeregowych członków partii, tj. federacjami prowincjonalnymi. Głównym obowiązkiem inspektorów powinno być aktywne interweniowanie w przypadku konieczności odbudowy podstawowej organizacji partyjnej, a następnie dbanie o nią i wspieranie jej do czasu przywrócenia normalnego funkcjonowania.
10. – Kierownictwo a kwestia frakcyjności
Kampania, która zwieńczyła przygotowania do naszego III Kongresu, została celowo rozpoczęta po V Kongresie Światowym nie jako dzieło propagandy i rozwijania dyrektyw Międzynarodówki w całej partii, mające na celu stworzenie prawdziwie zbiorowej i zaawansowanej świadomości, lecz jako agitacja mająca na celu skłonienie towarzyszy do jak najszybszego i przy minimalnym wysiłku wyrzeczenia się poglądów lewicy. Nie zastanawiano się nad tym, czy będzie to pożyteczne, czy szkodliwe dla partii w kontekście jej skuteczności wobec wroga zewnętrznego; jedynym celem było osiągnięcie tego celu wewnętrznego za wszelką cenę.
Mówiliśmy już gdzie indziej, z perspektywy historycznej i teoretycznej, o złudzeniu odgórnego tłumienia frakcyjności. V Kongres, w przypadku Włoch, uznał, że lewica powstrzymuje się od działania w opozycji, choć nadal uczestniczy we wszystkich aspektach pracy partii, z wyjątkiem kierownictwa politycznego, i dlatego zgodził się na zaprzestanie wywierania na nią presji z góry. Porozumienie to zostało jednak złamane przez kierownictwo w kampanii, która nie opierała się na postulatach ideologicznych i taktyce, lecz na dyscyplinarnych oskarżeniach wobec poszczególnych towarzyszy, stawianych przed kongresami federalnymi i skupiających się na nich w sposób jednostronny.
Po ogłoszeniu kongresu spontanicznie powołano „Komitet Ententy”, którego celem było uniemożliwienie jednostkom i grupom odejścia z partii oraz ukierunkowanie działań wszystkich towarzyszy lewicowych na wspólną i odpowiedzialną linię, w ścisłych granicach dyscypliny, z zastrzeżeniem zagwarantowania prawa wszystkich towarzyszy do udziału w konsultacjach partyjnych. Działanie to zostało podchwycone przez kierownictwo, które rozpoczęło kampanię, przedstawiając towarzyszy lewicy jako frakcjonistów i separatystów, którym odebrano prawo do obrony i przeciwko którym głosy w komisjach federalnych uzyskano poprzez wywieranie nacisków z góry.
Kampania ta kontynuowała frakcyjną rewizję aparatu partyjnego i lokalnych kadr, poprzez sposób przedstawiania pisemnych wkładów do dyskusji oraz poprzez odmowę udziału przedstawicieli lewicy w kongresach federalnych. Ukoronowaniem tego wszystkiego był niespotykany system automatycznego przypisywania głosów wszystkich nieobecnych na konferencji tezom kierownictwa.
Jakikolwiek skutek mogłyby mieć takie środki w zakresie uzyskania prostej większości liczbowej, w rzeczywistości zamiast wzmacniać świadomość ideologiczną partii i jej prestiż wśród mas, zaszkodziły jej. Jeśli udało się uniknąć najgorszych konsekwencji, to dzięki umiarowi towarzyszy z lewicy, którzy znieśli taką krytykę nie dlatego, że uważali ją za w najmniejszym stopniu uzasadnioną, ale wyłącznie dlatego, że są oddani sprawie partii.
11. – Szkic programu działalności Partii
Przesłanki, z których, zdaniem lewicy, powinny wynikać ogólne i szczegółowe obowiązki partii, zostały określone w poprzednich tezach. Oczywiste jest jednak, że problem ten można rozwiązać jedynie w oparciu o decyzje międzynarodowe. Lewica może zatem jedynie nakreślić projekt programu działania jako propozycję dla Międzynarodówki dotyczącą tego, jak najlepiej zrealizować zadania jej włoskiej sekcji.
Partia musi przygotować proletariat do odrodzenia jego aktywności klasowej i do walki z faszyzmem, czerpiąc z trudnych doświadczeń ostatnich czasów. Jednocześnie musimy odwieść proletariat od przekonania, że zmiana polityki burżuazyjnej przyniesie jakiekolwiek korzyści lub że pomoc nadejdzie ze strony miejskiej klasy średniej. Doświadczenia okresu liberalno-demokratycznego mogą posłużyć do zapobieżenia ponownemu pojawieniu się tych pacyfistycznych iluzji.
Partia nie będzie kierować żadnych propozycji wspólnych działań do stron opozycji antyfaszystowskiej, nie będzie też angażować się w politykę mającą na celu oderwanie lewicy od tej opozycji ani nie będzie próbować przesuwać tzw. partii lewicowych „jeszcze bardziej na lewo”.
Aby zmobilizować masy wokół swojego programu, partia będzie stosować taktykę zjednoczonego frontu oddolnego i będzie uważnie śledzić sytuację gospodarczą, aby formułować bieżące żądania. Partia powstrzyma się od postulowania jako centralnego żądania politycznego utworzenia rządu, który gwarantuje wolność; nie będzie przedstawiać „wolności dla wszystkich” jako celu podboju klasowego, lecz wręcz przeciwnie, będzie podkreślać, że wolność dla robotników pociągnie za sobą naruszenie wolności wyzyskiwaczy i burżuazji.
W obliczu poważnego problemu osłabienia związków klasowych i innych bezpośrednich organów proletariatu, partia będzie apelować o obronę tradycyjnych, czerwonych związków zawodowych i o konieczność ich odrodzenia. W swojej działalności w fabrykach będzie unikać tworzenia organów, które mogłyby podważyć tę odbudowę związków zawodowych. Biorąc pod uwagę obecną sytuację, partia będzie dążyć do tego, aby związki działały w ramach „związkowych sekcji fabrycznych”; które, reprezentując silne tradycje związkowe, są właściwymi organami do kierowania walkami robotniczymi, o ile obecnie to właśnie w fabrykach istnieją możliwości walki. Będziemy dążyć do tego, aby nielegalne komisje wewnętrzne były wybierane przez związkową sekcję fabryczną, z zastrzeżeniem, że gdy tylko będzie to możliwe (obecnie nie jest), komitety będą wybierane przez zgromadzenie pracowników fabryk.
Odnosząc się do kwestii organizacji na wsi, można odwołać się do tego, co powiedzieliśmy o sytuacji agrarnej.
Gdy wszystkie możliwości organizowania się grup proletariackich zostaną maksymalnie wykorzystane, możemy uciec się do hasła „komitety robotnicze i chłopskie”, przestrzegając następujących kryteriów:
a) Hasło powoływania komitetów robotniczych i chłopskich nie powinno być ogłaszane w sposób przypadkowy i dorywczy, lecz w energicznej kampanii, gdy zmieniająca się sytuacja uświadomi masom potrzebę nowych ram, to znaczy: gdy hasło to można zidentyfikować nie tylko jako wezwanie do organizowania się, ale jako konkretne wezwanie do działania;
b) Jądro komitetów będzie musiało zostać utworzone przez przedstawicieli tradycyjnych organizacji masowych, takich jak związki zawodowe i analogiczne organizmy, pomimo że zostały one okaleczone przez reakcję. Nie może ono obejmować zwoływania delegatów politycznych;
c) W późniejszym terminie będziemy mogli wezwać komitety do przeprowadzenia wyborów, ale musimy wcześniej wyjaśnić, że nie są to rady, czyli organy władzy proletariackiej, lecz wyraz lokalnego i ogólnokrajowego sojuszu wszystkich wyzyskiwanych w celu wspólnej obrony.
Odnośnie do relacji ze związkami faszystowskimi: skoro dziś nie występują one nawet formalnie jako dobrowolne stowarzyszenia mas, należy powszechnie odrzucić apel o penetrację tych związków w celu ich rozbicia. Hasło odbudowy związków czerwonych musi być wypowiedziane w powiązaniu z potępieniem związków faszystowskich.
Wskazano częściowo środki organizacyjne, które powinny zostać podjęte wewnątrz partii. W obecnych warunkach konieczne jest skoordynowanie tych środków z wymogami, których nie możemy tu omówić (konspiracja). Niemniej jednak istnieje pilna konieczność ich usystematyzowania i sformułowania jako jasnych norm ustawowych, wiążących wszystkich, aby uniknąć mylenia zdrowego centralizmu ze ślepym posłuszeństwem wobec arbitralnych i sprzecznych instrukcji; jest to metoda, która zagraża prawdziwej jedności partii.
12. – O wewnętrznej sytuacji Partii
Wewnętrznych problemów politycznych i organizacyjnych, z którymi boryka się nasza partia, nie da się ostatecznie rozwiązać w ramach krajowych ram, ponieważ rozwiązanie zależy od ustabilizowania sytuacji wewnętrznej i polityki Międzynarodówki jako całości. Byłoby poważnym i haniebnym błędem, gdyby przywódcy krajowi i międzynarodowi nadal stosowali tę głupią metodę wywierania presji z góry na lewicę i sprowadzania złożonych problemów partyjnej polityki i ideologii do kwestii osobistych zachowań.
Skoro lewica zamierza obstawać przy swoich poglądach, towarzyszom, którzy nie mają zamiaru się ich wyrzec, należy pozwolić, w atmosferze wolnej od intryg i wzajemnych oskarżeń, na realizację lojalnego zobowiązania, które złożyli, czyli na przestrzeganie decyzji organów partyjnych i wyrzeczenie się wszelkiej działalności opozycyjnej, zwalniając ich jednocześnie z obowiązku uczestnictwa w kierownictwie. Propozycja ta ewidentnie pokazuje, że sytuacja jest daleka od ideału, ale niebezpiecznie byłoby łudzić partię, że te wewnętrzne trudności można wyeliminować, stosując jedynie mechaniczne środki w rozwiązywaniu problemów organizacyjnych lub zajmując stanowiska personalne. Rozpowszechnianie takiej iluzji byłoby równoznaczne z brutalnym atakiem na partię.
Tylko porzucając to ograniczone podejście, doceniając prawdziwą skalę problemu i stawiając go przed partią i międzynarodówką, możemy rzeczywiście osiągnąć cel, jakim jest uniknięcie zatrucia atmosfery partyjnej i zająć się wszystkimi trudnościami, z którymi partia musi się dziś zmierzyć.